Turystyczna Strona Roku 2006 w konkursie WebStarFestival
RSS
Tło
Tło
Tło
Tło
Noclegi w Polsce
Tło
Apartamenty Kraków
Apartamenty nad Morzem
Apartamenty Zakopane
Hotele Dublin
Hotele Kraków
Hotele Poznań
Hotele Szczecin
Hotele Wrocław
Kwatery Zakopane
Pensjonaty Mazury
Hotele na Świecie
Tło
Hotele Amsterdam
Hotele Barcelona
Hotele Berlin
Hotele Bruksela
Hotele Londyn
Hotele Paryż
Hotele Praga
Hotele Rzym
Hotele Wiedeń
+ Więcej Hoteli
Przewodnik
Tło
Miasta i miasteczka
Miejsca magiczne
Mistycznie
Architektonicznie
Na weekend
Pałace i dwory
We dwoje
Wodne szlaki
Z dzieckiem
Zamki i zamczyska
Polska mało znana
Tło
Koniec Świata
Nowe szlaki
Pogranicza
Pomniki przyrody
Wakacje z duchami
Aktywnie
Tło
Imprezy
Góry
Pod żaglami
Polecane strony
Tło
Apartamenty w Polsce
Villa Palladium
Hotel Dorrian Poznań
Tanie bilety lotnicze
Hotel Dal ** Gdańsk
Hotel Alpejski****
Różany Dwór
Bilety na koncerty
RePublika Talentów
Wiosna w Zakopanem

Co roku na przełomie marca i kwietnia, od zawsze, przychodzi w Tatrach pewien dzień. Zazwyczaj nic go nie zapowiada – poprzednia noc jest ciemna, bezgwiezdna i zimna.

Często wieje silny wiatr, a światełka w dole, w Zakopanem mrugają ni to zachęcająco ni to groźnie. Śnieg coraz bardziej zdaje się ciążyć ziemi. Wydaje się, że do wiosny jeszcze wiele tygodni.

Ale potem przychodzi ranek. Budzi się słońce. I od pierwszej chwili doskonale wiadomo, że dzisiejsze słońce będzie świeciło przez cały dzień, a kiedy zajdzie za wał Gubałówki, niebo nie pokryje się mroźną różowawo-siną powłoką, lecz pozostanie bladoniebieskie, aż ściemnieje do granatowej czerni.

Często wychodzę wtedy rano przed dom – oczywiście w samej pidżamie a nierzadko z mokrymi włosami. Nie mogę uwierzyć, że świat w jedną noc tak bardzo się zmienił i zawsze mam ochotę dotknąć go i poczuć jak najmocniej.

Słoneczne promienie docierają w najdalsze zakątki drewnianych chałup, rozpieszczając je i otwierając na świat. Długie ich promyki przebijają się przez śnieg, aby dotrzeć do pochowanej trawy i krzaków, aby rozbłysnąć wśród młodych listków i ogrzać kamienne schody. Uwalniają zapach.

Powietrze w Zakopanem pachnie, i to za każdym razem, o każdej porze dnia i roku inaczej. W dniu, o którym piszę, jest to zawsze świeży, mokry i ciepły zapach budzącego się życia. Zapach, którego nie sposób pomylić z innym, i za którym zawsze tęsknię.

Skoro już jestem na dworze, zazwyczaj siadam na drewnianej ławeczce pod domem i mrużę w słońcu oczy, aby dostrzec wszystkie perlące się maleństwa, które tocząc się, kapiąc i płynąc, budują niteczki wody, przemieniające się później w strumyczki, potoki, by wreszcie przybrać dumną nazwę wiosennych roztopów.

Słońce cudownie rozleniwia. Uspokaja. Wyostrza zmysły. Uświadamiam sobie mnogość towarzyszących temu spektaklowi dźwięków.

Szum liści, wszechobecne spływanie, ciurkanie i kapanie wody. Czasem głośniejsze oderwanie się płata śniegu, który mokro klapie w świeżo powstałą kałużę. Sople, z których kapie tak krystaliczna, że aż srebrna woda.

A wszystko to, nieważne, czy płynąc po ulicy czy kapiąc z dachu, czy też rzeźbiąc swoją własną ścieżynkę w śniegu, skrzy się, perli i błyszczy milionem tęczowych kropelek, aby powiedzieć, że wreszcie nastał Diamentowy, wyczekiwany, Pierwszy Dzień Wiosny.

Później takich dni będą dziesiątki. Ale żaden z nich nie będzie już tym Pierwszym.

tekst: Agata Kuźnicka
zdjęcie: Bożena Wajda

Tagi: , , , ,

Polska Izba Turystyki Jesteśmy członkiem
Polskiej Izby Turystyki
wyszukiwarka firm
REKLAMA
O nas Reklama Praca Polityka prywatności Nasi partnerzy Redakcja Kontakt
Zawartość TravelPolska © 2007-2010  All rights reserved.