Każdy z turystów odwiedzających Bieszczady zna doskonale Wetlinę. Niewielu jednak z nich widziało znajdującą się tu osobliwość – wodospad Ostrowskich, zwany również Siklawą Ostrowskich.
Ten niewielki wodospad (ok. 5 m wysokości i ok. 3 m szerokości) jest bardzo mało znany. Niezbyt często można natrafić na jakąkolwiek informację odnośnie tego miejsca.
W Internecie i przewodnikach, jak również w opracowaniach poświęconych Bieszczadom na ten temat są jedynie szczątkowe wiadomości turystyczne. Lokalizacja, opis dojścia, niekiedy kilka zdjęć – to wszystko, co można odnaleźć. Niewiele informacji można uzyskać także od miejscowych, a nawet mieszkańców najbliżej położonych, okolicznych domów. Wodospad jest i tyle.

Wodospad Ostrowskich w Wetlinie
Nie zmienia to postaci rzeczy, że warto go odwiedzić. Aby do niego dotrzeć, należy udać się w Wetlinie w kierunku Cisnej. Miejsce, gdzie znajduje się wodospad nazywane jest Starym Siołem. Za ostatnim sklepikiem po prawej stronie kierujemy się w stronę Piotrowej Polany.
Idąc drogą, po kilkudziesięciu metrach ujrzymy strzałkę informacyjną wskazującą wodospad. Schodzimy kilka metrów w dół i znajdujemy się na tarasie widokowym, dobrze zabezpieczonym drewnianymi barierkami. W dole, na długości kilkuset metrów widać rzekę Wetlinkę.
Szczególnie pięknie tu w lecie podczas słonecznych dni. Na tarasie można spędzić dłuższy czas, obserwując wijącą się w dole rzekę, wsłuchując się w jej szum, obserwując latające ptaki i rosnące wokoło drzewa.Schodząc dalej drewnianymi schodkami, dochodzimy do wodospadu Ostrowskich. Widok jest przedni!
Spływający spod Przełęczy Orłowicza górski strumyczek właśnie tutaj „nabiera mocy”. Najpierw przepływa kanałem pod drogą, a następnie rozlewa się szeroko, by za chwilę spaść w formie wodospadu z wysokości ok. 5 m. Można zejść pod sam wodospad, kąpać się w stworzonym przez niego jeziorku, siedzieć na kamieniach, obserwować krystalicznie czystą i przejrzystą wodę, górską roślinność oraz wodne porosty.
Szczególnie godna polecenia jest kąpiel tuż pod wodospadem. Kiedy stoi się pod ścianą lodowatej wody, wydaje się, że w całe ciało ktoś wbija mikroskopijne szpilki. Wrażenie niezapomniane i wbrew pozorom bardzo miłe, choć z pewnością wymaga nieco samozaparcia.

Wetlinka tuż poniżej wodospadu Ostrowskich
Tuż za wodospadem woda z powrotem formuje się w strumyk i za chwilę wpada bezpośrednio do Wetlinki. Bez problemu można podejść pod samo ujście i podziwiać rzekę. Wetlinka, choć płytka w tym miejscu pozwala na spędzenie bardzo miłych chwil na łonie natury, w odosobnieniu i w oddaleniu od codzienności, pośród malowniczych widoków i szumu wody.
tekst i zdjęcia: Rafał Gottman






