Turystyczna Strona Roku 2006 w konkursie WebStarFestival
RSS
Tło
Tło
Tło
Tło
Noclegi w Polsce
Tło
Apartamenty Kraków
Apartamenty nad Morzem
Apartamenty Zakopane
Hotele Dublin
Hotele Kraków
Hotele Poznań
Hotele Szczecin
Hotele Wrocław
Kwatery Zakopane
Pensjonaty Mazury
Hotele na Świecie
Tło
Hotele Amsterdam
Hotele Barcelona
Hotele Berlin
Hotele Bruksela
Hotele Londyn
Hotele Paryż
Hotele Praga
Hotele Rzym
Hotele Wiedeń
+ Więcej Hoteli
Przewodnik
Tło
Miasta i miasteczka
Miejsca magiczne
Mistycznie
Architektonicznie
Na weekend
Pałace i dwory
We dwoje
Wodne szlaki
Z dzieckiem
Zamki i zamczyska
Polska mało znana
Tło
Koniec Świata
Nowe szlaki
Pogranicza
Pomniki przyrody
Wakacje z duchami
Aktywnie
Tło
Imprezy
Góry
Pod żaglami
Polecane strony
Tło
Apartamenty w Polsce
Villa Palladium
Hotel Dorrian Poznań
Tanie bilety lotnicze
Hotel Dal ** Gdańsk
Hotel Alpejski****
Różany Dwór
Bilety na koncerty
RePublika Talentów
Koniusza. Szlakiem bitwy racławickiej

Nie trzeba być znawcą historii, by zapytanym o miejsca związane z Tadeuszem Kościuszką bez wahania odpowiedzieć: Racławice. Jednak mało kto potrafi wskazać inne miejsca w pobliżu Racławic, które w historii powstania z 1794 r. zapisały się równie mocno.

Jedno z nich to ogród na plebanii kościółka parafialnego św. Piotra i Pawła w Koniuszy. Znajduje się w nim marmurowy stół, przy którym Kościuszko rekrutował okolicznych chłopów. Miał się przy nim zameldować sam Wojciech Bartosz, zwany później Głowackim.

Stół nie wygląda imponująco i trudno się domyśleć, że dźwiga 213 lat historii, a przede wszystkim rangę wydarzenia. Stoi pod drzewem i na pierwszy rzut oka przypomina wyrzucony mebel. Przyjrzawszy się jednak można zauważyć, że stanowi część większej całości.

Losy stołu nie są do końca jasne i aż dziwne, że tak cenna rzecz nie jest odpowiednio chroniona. Nikt jednak nie wątpi w jego autentyczność, chociaż niewiele osób potrafi go wskazać. Ba, są i tacy, którzy nie mają pojęcia, że ich rodzinna miejscowość kryje tak ważną pamiątkę.

Stół na plebanii kościoła w Koniuszy 

To przy tym stole meldowali swoją gotowość do wielkiej bitwy okoliczni chłopi, niepiśmienni, całkowicie nieobeznani z wojennym rzemiosłem. Naprzeciwko jest stara plebania, która również liczy sobie niemało, bo 230 lat.

Kościuszko w Koniuszy
Koniusza zasłynęła jako miejsce koncentracji wojsk polskich. Tadeusz Kościuszko przyjechał do niej 3 kwietnia 1794 r. Jechał z Krakowa, który opuścił 1 kwietnia, i kierował się do Skalbmierza, a później do Warszawy.

Jego droga wiodła z Prądnika Białego (obecnie rejon Krakowa na Krowodrzy) na północny wschód przez Mogiłę, Luborzycę, gdzie zatrzymał się na noc z 2 na 3 kwietnia. Tego samego dnia wyruszył do Koniuszy.

Tam komisarz porządkowy, Andrzej Ślaski, herbu Grzymała, przyprowadził Kościuszce ponad 1900 kosynierów, pikinierów i rekrutów dymowych – oderwanych od zajęć gospodarskich, uzbrojonych w kosy i siekiery.

Są dwie historie związane z rekrutacją. Obie podają, że miała ona miejsce przy wspomnianym stole, ale w dwóch różnych miejscach. Pierwsze to właśnie ogród plebanii, a drugie – stary dąb szypułkowy, znajdujący się kilkaset metrów dalej, jadąc drogą na Przybysławice – obecny pomnik przyrody.

Dąb rozpoznać łatwo, bo jest otoczony płotkiem, na jego pniu umieszczono pamiątkową tabliczkę. Jest na nim także kapliczka. Drzewo rośnie tuż przy utwardzonej drodze do lasu. Wedle tej historii to pod nim odpoczywał Kościuszko ze swoją armią w drodze na Racławice, zaś przy stole miał spożywać posiłek w przededniu bitwy.

Dąb, pod którym odpoczywał Kościuszko

Zabytkowy jest także kościółek w Koniuszy. Źródła podają, że został wybudowany w XII w., a jego fundatorem miał być Władysław Łokietek. Losy tej świątyni od zawsze wiązały się z historią gminy, chociażby z tego powodu, że kolejni właściciele Koniuszy byli również właścicielami parafii, aż do 1945 roku.

Od XVI do XVIII w. parafia w Koniuszy należała do ówczesnej Akademii Krakowskiej. Do dziś na szczycie świątyni znajduje się herb obecnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ostatnim właścicielem Koniuszy był reformator Akademii, Hugo Kołłątaj.

Kościuszko opuścił Koniuszę 4 kwietnia 1794 r. Jego plany przedostania się do Skalbmierza pokrzyżowały rosyjskie wojska, maszerujące tam z zamiarem odcięcia Kościuszce drogi.

Wywiad rosyjski ustalił, że Tadeusz Kościuszko koncentruje swe siły w Koniuszy i właśnie tam dowódca rosyjski gen. Fiodor Denisow postanowił rozprawić się z armią Kościuszki. Dlatego naczelnik wybrał inną drogę. 4 kwietnia 1794 r. obie armie spotkały się na polu w Racławicach.

Kopiec w Racławicach
Pierwsze skojarzenie z kopcem Kościuszki – tak, to ten widziany z krakowskich Błoń. Kopiec racławicki jest mniej znany. Żeby go zobaczyć, trzeba wejść na wzgórze zwane Zamczyskiem, z którego naczelnik obserwował przebieg walk i wydawał rozkazy.

Dla uczczenia setnej rocznicy bitwy na wzgórzu postawiono drewniany krzyż oraz zasadzono pięć lip symbolizujących Kościuszkę i czterech jego generałów: Madalińskiego, Małachowskiego, Zajączka i Wodzickiego.

Kopiec został usypany w 1934 r., ma blisko 14 metrów wysokości i przypomina piramidę. Budowali go mieszkańcy okolicznych wsi oraz żołnierze. Przy kopcu rozpoczyna się historyczny szlak nazwany imieniem naczelnika, który biegnie przez Koniusze aż do gminy Igołomia.

Na Zamczysko prowadzi jedna z alejek znajdujących się u podnóża. Jest tam także pomnik Wojciecha Bartosza Głowackiego z Rzędowic, bohatera racławickiej wiktorii. Wykazał się on niezwykłym męstwem, zasłaniając lont w dziale wojsk rosyjskich, co uniemożliwiło wybuch.

Mogiły i widok na Tatry

Właśnie w takiej pozycji jest przedstawiony na pomniku wzniesionym w 200 rocznicę bitwy, zaprojektowanym przez profesora Mariana Koniecznego. Za zasługi Kościuszko mianował Bartosza chorążym Grenadierów Krakowskich i przydzielił nazwisko Głowacki.

Kopiec otacza park – rezerwat krajobrazowo-historycznego o powierzchni ok. 12 hektarów, który zachował się w stanie naturalnym, nie tknięty działalnością przemysłową człowieka.

Mogiły kosynierów
Z Racławic tylko krok do mogił kosynierów, znajdujących się ok. 1,5 km w górę, w miejscowości Dziemięrzyce. Na wzniesieniu dziemięrzyckim, przy skrzyżowaniu dróg stoi krzyż pod którym jest mogiła kosynierów.

W samych Dziemięrzycach mogiły są dwie, jedna pod drzewem – oznaczone krzyżami oraz pamiątkowymi tablicami wzniesionymi w latach 60-tych XX w. Do mogił prowadzą szerokie alejki. Pięknie wyglądają latem, gdy zasłaniają je powiewające na wietrze łany zbóż. Ze wzgórza przy dobrej pogodzie widać Tatry.

Informacje praktyczne
Koniusza jest oddalona od Krakowa o ok. 30 km, jadąc od Nowej Huty ul. Kocmyrzowską na północ w kierunku Proszowic. Z Proszowic do Koniuszy jest ok. 6 km, a z Koniuszy do Racławic ok. 14 km.

Jeśli zdecydujemy się zobaczyć mogiły poległych kosynierów w Dziemięrzycach, najlepiej wybrać się na spacer (ok. 1,5 km pod górę). Jest to o tyle wygodne, ze wąska wiejska dróżka prowadząca do mogił z trudem mieści dwa samochody (nie mówiąc o zaparkowaniu) i łatwo można… wpaść w zboże. Samochód możemy zostawić w  Racławicach.

tekst i zdjęcia: Dorota Rycerz

Polska Izba Turystyki Jesteśmy członkiem
Polskiej Izby Turystyki
wyszukiwarka firm
REKLAMA
O nas Reklama Praca Polityka prywatności Nasi partnerzy Redakcja Kontakt
Zawartość TravelPolska © 2007-2010  All rights reserved.