Turystyczna Strona Roku 2006 w konkursie WebStarFestival
RSS
Tło
Tło
Tło
Tło
Noclegi w Polsce
Tło
Apartamenty Kraków
Apartamenty nad Morzem
Apartamenty Zakopane
Hotele Dublin
Hotele Kraków
Hotele Poznań
Hotele Szczecin
Hotele Wrocław
Kwatery Zakopane
Pensjonaty Mazury
Hotele na Świecie
Tło
Hotele Amsterdam
Hotele Barcelona
Hotele Berlin
Hotele Bruksela
Hotele Londyn
Hotele Paryż
Hotele Praga
Hotele Rzym
Hotele Wiedeń
+ Więcej Hoteli
Przewodnik
Tło
Miasta i miasteczka
Miejsca magiczne
Mistycznie
Architektonicznie
Na weekend
Pałace i dwory
We dwoje
Wodne szlaki
Z dzieckiem
Zamki i zamczyska
Polska mało znana
Tło
Koniec Świata
Nowe szlaki
Pogranicza
Pomniki przyrody
Wakacje z duchami
Aktywnie
Tło
Imprezy
Góry
Pod żaglami
Polecane strony
Tło
Apartamenty w Polsce
Villa Palladium
Hotel Dorrian Poznań
Tanie bilety lotnicze
Hotel Dal ** Gdańsk
Hotel Alpejski****
Różany Dwór
Bilety na koncerty
RePublika Talentów
Katowickie osiedle Nikiszowiec

Są w Katowicach miejsca warte pokazania. Należą do nich osiedla robotnicze – jednym z nich jest Nikiszowiec. Jest niezwykłe do tego stopnia, że posłużyło za tło filmów Kazimierza Kutza.

Osada Nikiszowiec jest dosyć młoda, biorąc pod uwagę historię architektury. W latach 20. XX wieku bracia Zillmannowie zaprojektowali osiedle przeznaczone dla robotników pobliskiej kopalni.

Przedwojenna nowoczesność
W zamyśle miało to być samowystarczalne sioło, znajdujące się blisko miejsca pracy górników. Można było tu znaleźć wszystko to, co robotnikom do życia było potrzebne – kościół, szkoły, szpital, sklepy i piekarnie, pralnie i łaźnie. I to, z czego może byli mniej zadowoleni – posterunek policji z jednosobowym aresztem.

Wszystkie budynki mieszkalne zbudowane są z czerwonej cegły i połączone ze sobą w wieloboki. Każdy z tych wieloboków tworzył zamkniętą przestrzeń, na której dawniej mieściły się place zabaw dla dzieci, chlewiki dla drobnych zwierząt domowych, szopy na węgiel i narzędzia oraz ,,piekarniki” czyli piece do wypieku chleba dla użytku ogólnego.

Oczywiści było też miejsce na drzewa i krzewy. Dziś wiele z zabudowań gospodarczych poznikało, bo któż hoduje w mieście króliki i kury. Na ich miejscu pojawiają się mało gustowne blaszane garaże.

Trzykondygnacyjne domy składały się z mieszkań o powierzchni do 70 metrów kwadratowych. Osoby w nich zamieszkujące miały do dyspozycji piwnice, strychy i ubikacje. Było to jedno z pierwszych osiedli posiadających także własną kanalizację i oczyszczalnię ścieków.

Odpowiednie ciśnienie wody w kranach gwarantowała wieża wodna widoczna na terenie osiedla. Szyku i gustu dodawały czerwone odrzwia. Ten ład architektoniczny jest widoczny do dnia dzisiejszego.

Wchodząc w obręb osiedla nie zauważymy nigdzie wiszących kabli elektrycznych – wszystkie są pochowane w ścianach budynków. I pomyśleć, że takie wspólnoty mieszkaniowe powstawały w początkach XX wieku.

Swoją spójność Nikiszowiec zawdzięcza m.in. nadwieszkom łączącym poszczególne segmenty mieszkalne. Aby wejść na którąś z ulic jesteśmy zmuszeni przejść przez łukowate przejścia. Zaraz potem dostrzec możemy różnorodność detali budowlanych.

W okresie budowy osiedla produkowano około 5000 różnych kształtek ceramicznych, co pozwalało nadawać nawet skromnym budynkom pewną oryginalność. Widzimy tu m.in. charakterystyczne atrybuty górnicze – skrzyżowany pyrlik i młot (będące niegdyś podstawowymi narzędziami pracy górniczej).

W oczekiwaniu na otwarcie muzeum
Centrum osiedla stanowi placu Wyzwolenia, gdzie zbiega się kilka ulic. Stojąc przy fasadzie kościoła św. Anny, po prawej stronie dostrzeżemy budynek dawnej restauracji (dzisiejszej poczty), którego elewacja ozdobiona jest motywami kwiatów róży. Takie same zdobienia dostrzec możemy na śląskim stroju ludowym.

Po lewej, na początku ulicy Janowskiej zwraca uwagę strome podejście arkadowe. To wejście do zakładu fotograficznego – jednego z najstarszych w Polsce, bo działającego od 1919 roku (o czym informuje wielki szyld). Dziś ten zakład fotograficzny specjalizuje się w fotografii portretowej.

Spoglądając spod kościoła na wprost widzimy witryny sklepowe skryte w podcieniach, co pozwalało i pozwala na robienie zakupów bez narażania się na zamoknięcie. A tuż obok znajduje się filia Muzeum Historii Katowic, niestety zamknięte na czas remontu.

Jak długo będzie on trwał? – Może rok, albo dwa – taką odpowiedź otrzymałem od jednego z pracowników. A było tu co oglądać. Prezentowano obrazy ,,Grupy Janowskiej”, w czasach socrealizmu nazywanej przez władze ,,artystami dnia siódmego”. Choć określano ich mianem grupy, spójni ideowo nie byli. Łączyła ich działalność po dachem Domu Kultury pobliskiej kopalni ,,Wieczorek”.

Prezentowali malarstwo określane jako proste, czy naiwne. W pracach Teofila Ociepki widać nurt fantastyczny, jak i naturalistyczny. Podobnie tworzyli Erwin Sówka czy Bolesław Skulik. Nad grupą opiekę sprawował Zygmunt Lis.

Grupa Janowska istnieje do dziś bez swoich wielkich protoplastów, bez mecenatu KWK ,,Wieczorek” i z nową siedzibą w MDK przy ul. Hallera 28. Tu tworzą, prezentują swoje prace, a nawet je sprzedają… twórcy dnia dzisiejszego.

Mam nadzieję, że po remoncie ,,Magla”, czyli filii Muzeum Historii Katowic oleje, akwarele i pastele oryginalnych twórców wrócą tu, ciesząc oczy osób chcących poznać ciekawych śląskich malarzy amatorów… i nie tylko amatorów. Dziś ich dzieła wędrują od wystawy czasowej do kolejnej wystawy czasowej…

Tęsknota za górniczą orkiestrą
Czym by było osiedle robotnicze i górnicze bez kościoła? Widać go z każdego miejsca Nikiszowca. Świątynię zaczęto budować w 1910 roku. Od 1927 charakterystyczna kopuła neobarokowej świątyni jest widoczna dla osób podróżujących z Katowic do Mysłowic.

Najcenniejsze w nim nie są żyrandol o średnicy 4,5 metra, czy witraże. Uwagę zwracają organy z 5350 piszczałkami, wykonane prze firmę Rieger z Karniowa (Czechy). Ostatni remont tego pięknego instrumentu (w 1981 roku) wykonał Zdzisław Zasada z Mikołowa.

Trzeba tu przyjechać, by zobaczyć osiedle będące pod całkowitą ochroną konserwatorską, w utrzymanie którego miasto Katowice wkłada sporo środków.

Umorusany górnik w hełmie i gumofilcach, z wiszącą lampką akumulatorową nie stanowi tu już częstego widoku, coraz mniej mieszkańców żyje z górnictwa (wielu z nich zbiera dzisiaj złom, czy odpady pokopalniane, gdyż po wzięciu odpraw nie byli w stanie dostosować się do gospodarki rynkowej).

Mimo to miasto jaśnieje, gdy ulicami przechodzi orkiestra górnicza niczym wspomnienie czasów, gdzie praca, rodzina i wiara stały na pierwszych miejscach. Sam wracam tutaj co najmniej raz w roku….

Informacje praktyczne
Nieczynna obecnie Galeria ,,Magiel” mieści się przy ul. Rymarskiej 4. Bliższych informacji udzieli Muzeum Historii Katowic, ul. Szafranka 9, tel.. 032/256-18-10, 032/209-00-21.
Obok kościoła w Nikiszowcu jest przystanek autobusowy, z którego odjeżdżają autobusy w kierunku Katowic (linia 12) i w kierunku Mysłowic (linia 292).

tekst i zdjęcia: Piotr Rzok

Tagi: , , , ,

Polska Izba Turystyki Jesteśmy członkiem
Polskiej Izby Turystyki
wyszukiwarka firm
REKLAMA
O nas Reklama Praca Polityka prywatności Nasi partnerzy Redakcja Kontakt
Zawartość TravelPolska © 2007-2010  All rights reserved.