| Newsletter |
|
|
 |
 |
|
|
Uzdrowiska - zdrowe podejście do biznesu |
 |
|
21.09.2009. |
|
Polskie uzdrowiska zafundowały sobie kurację odmładzającą. Większość z nich nie przypomina już pokomunistycznych molochów. Wprost przeciwnie – stały się miejscowościami pełniącymi funkcje lecznicze i turystyczne, łącząc tradycyjne formy kuracji z dbałością o wypoczynek, rekreację i estetykę ciała.
W naszym kraju istnieje ponad 40 miast i gmin uzdrowiskowych położonych na obszarze 12 województw.
Mimo iż zaledwie kilka procent powierzchni Polski zajmują góry i pogórza, to właśnie na tym terenie mieści się najwięcej uzdrowisk. Niemal połowa z nich znajduje się na Dolnym Śląsku i w Małopolsce. Przez cały rok oferują łagodny klimat, malownicze krajobrazy i wysoki poziom lecznictwa.

Zabytkowe Łazienki w Busku Zdroju
Coraz częściej swoją kompleksową ofertą i atrakcyjną ceną polskie uzdrowiska przyciągają kuracjuszy i turystów zagranicznych, zwłaszcza z Niemiec i Skandynawii. Cena pobytu w uzdrowisku jest obecnie porównywalna z ceną wczasów.
Może więc warto, z myślą o dobrej kondycji fizycznej, wydać oszczędności zarezerwowane na wypoczynek, właśnie na taką formę regeneracji organizmu. I to w rodzimych ośrodkach, gdyż za granicą ceny takich usług nadal są jeszcze wielokrotnie wyższe.
Obecnie żyjemy w ciągłym biegu i nieustannym stresie. Jednak coraz częściej dostrzegamy problemy, które wiążą się z takim trybem życia.
Odczuwamy coraz większą potrzebę zregenerowania sił w krótkim czasie na kolejne długie miesiące ciężkiej pracy.
Zaczynamy przykładać coraz większą wagę do naszego zdrowia, wyglądu, sprawności psychofizycznych. I dotyczy to nie tylko kobiet, ale coraz częściej także i mężczyzn. Atrakcyjny wygląd, dobra kondycja fizyczna stały się dziś synonimem sukcesu. A to już prawdziwe wyzwanie dla polskich uzdrowisk i gmin uzdrowiskowych.

Grota solna w Ciechocinku
Dziś typowe lecznictwo uzdrowiskowe przeżywa wyraźną stagnację. Tradycyjne pojmowanie turystyki uzdrowiskowej zaczęło bowiem ustępować pojęciu usług zdrowotnych, określanych mianem wellness, public health typu fitness, beauty, SPA, traktowanych jako kompleksowe działanie relaksacyjne, odnowa biologiczna, rekreacja i sport.
Na skutek zmiany trybu życia, popytu na nowe usługi i trendów, obok tradycyjnej formy leczenia opartej na naturalnych surowcach wykształciła się terapia konkurująca z klasycznym leczeniem uzdrowiskowym. To wellness, stan dobrego samopoczucia psychofizycznego, ów „dobrostan” – tak potrzebny osobom z objawami wypalenia zawodowego i przeciążenia pracą.
To nowoczesne pojmowanie turystyki uzdrowiskowej przyciąga coraz młodszych gości. I choć nadal dominują osoby starsze, coraz częściej do kurortów zaglądają trzydziesto- i czterdziestolatkowie.
Dla uzdrowisk to niezwykle ważni goście – bo po pierwsze są bardziej zasobni finansowo (w odróżnieniu od osób starszych ze skierowaniami z NFZ), po drugie zaś – mogą szybko trafić na cenną listę stałych klientów.
Aktywni zawodowo pracoholicy są jednak bardzo wymagający. W odróżnieniu od seniorów – poszukują szybkiej regeneracji przy pomocy odnowy biologicznej, by walczyć ze stresem i nadwagą. Pytają o nowinki i zasłyszane od znajomych cudowne zabiegi regeneracyjne.
Uzdrowiska, by nadążać za oczekiwaniami coraz bardziej wymagających kuracjuszy i turystów, ściągają świetnych specjalistów, uzupełniają profil leczniczy swojej działalności o aktywny wypoczynek i profilaktykę, serwując coraz bardziej zmyślne zabiegi zorientowane na zachowanie wysokiej sprawności fizycznej, urody i dobrego samopoczucia psychicznego.
Atrakcyjny kurort to dziś także nowoczesna infrastruktura. Nie wystarczą już miła obsługa, pijalnia wód i muszla koncertowa. W pobliżu kurortów wyrastają obecnie ośrodki jeździeckie, korty tenisowe, aquaparki i dobre restauracje. Obiekty prześcigają się w pomysłach.
Uzdrowisko Nałęczów swoim zagranicznym gościom zapewnia transfer z lotniska, a zapracowanym proponuje trzydniową Diagnostykę dla Biznesmena. Zespół Rehabilitacyjno-Wypoczynkowy „Mazowsze” w Łebie co roku wprowadza nowe elementy terapii. W tym roku na topie są okłady borowiowe.
Uzdrowisko w Polanicy Zdroju wystartowało z programem SPA. Nowością w Iwoniczu Zdrój jest turnus antystresowy z 14-dniowym programem pobytu, gdzie na pracoholików czekają masaże relaksacyjne, zabiegi hydroterapeutyczne, seanse w jaskini solnej i aromaterapia.
Malinowy Zdrój w Solcu Zdroju już tera zaprasza na… Malinowe Andrzejki, gdzie w przerwach między wróżbami uzdrowisko proponuje m.in. zabiegi w Centrum Rehabilitacji, peeling całego ciała oraz gimnastykę w basenie.
Inny pomysł na przyciągnięcie gości ma Ośrodek Eden w Ciechocinku, który dla zapracowanych przygotował ofertę turnusów świątecznych m.in. bożonarodzeniowych. Pobyt rodzinny w takim ośrodku podczas świąt to nie tylko możliwość regeneracji sił, ale także okazja do uniknięcia pracochłonnych i czasochłonnych świątecznych przygotowań, a także możliwość zwiedzenia okolicy w zimowej szacie.
Ukierunkowanie polskich uzdrowisk na kompleksowe zaspokojenie potrzeb klientów wymusza rynek, i to rynek międzynarodowy. Moda na turystykę uzdrowiskową zapanowała bowiem wszędzie, także u naszych południowych sąsiadów.
Na Słowacji jest ponad 1470 źródeł termalnych i wód mineralnych, z których większość ma charakter leczniczy. Znajduje się tu ponad 40 ośrodków rekreacyjnych z wodą termalną.
Po przeanalizowaniu swoich naturalnych atutów także Węgrzy postanowili zainwestować w turystykę zdrowotną. Przeznaczyli spore środki na uzdrowiska, SPA i rehabilitację.
Sporym zainteresowaniem kuracjuszy cieszą się też Czechy, gdzie funkcjonuje około 50 czynnych uzdrowisk zrzeszonych w Stowarzyszeniu Kurortów Leczniczych Republiki Czeskiej. Kilkaset źródeł leczniczych oraz optymalne warunki klimatyczne czynią z Czech ważny europejski region uzdrowiskowy.
Coraz więcej polskich obiektów modernizuje i wzbogaca swoją ofertę, co pozwala na odmłodzenie uzdrowisk i nadanie im nowoczesnego charakteru miejscowości pełniących funkcje lecznicze i zarazem turystyczne.
Większość już zrozumiała, że droga do sukcesu to dziś ukierunkowanie na kompleksowe zaspokojenie potrzeb zarówno kuracjuszy, jak i turystów. Dlatego staranie wypełniają nam wolny czas mnóstwem wyszukanych rozrywek, które sprzyjają powodzeniu kuracji.
tekst: Piotr Kasperczak,
współpraca: Wiadomości Turystyczne
zdjęcia: Magazyn Europa, Ośrodek Eden
Ośrodek Eden w Ciechocinku
Zachęcamy do wyrażenia opinii na temat polskich uzdrowisk oraz do opisywania swoich własnych doświadczeń z pobytu w poszczególnych kurortach. Chętnie poznamy także sugestie Internautów odnośnie oferowanych przez uzdrowiska usług i ewentualnego poszerzenia ich o nowe.
|
|
| Zobacz także |
 |
uzdrowiska |
|
| | |
| Komentarze (44) |
 |
| Borysław Zatoka, |
| Zapraszam na Forum Turystyczne do Lądka Zdroju - więcej informacji na www.ratusz.info
Pozdrawiam :) |
 |
| Dorota, |
| Uzdrowiska w Polsce to temat o którym należałoby pisać i rozmawiać częściej.Dla wielu z nas to nadal "dobro luksusowe" na które niewiele ludzi może sobie pozwolić. A my Polacy mamy się czym pochwalić: Kudowa Zdrój, Lądek Zdrój, Ciechocinek, Krynica itp... Coraz więcej uzdrowisk spełnia wysokie wymogi (baza nocelowa i rehabilitacyjna) jest na coraz wyższym poziomie. Uważam, że barierą jest ich dostępność-niewiele osób może skorzystać(mimo, iż mówi się, że każdemu się pobyt w sanatorium należy-ale czy tak dokońca jest?. Po drugie to cena, często zbyt wysoka na kieszeń niezamożnych i schorowanych ludzi. Mam tu na myśli moich rodziców, którzy nigdy nie byli w żadnym sanatorium, a na pewno im się to należy. Przepracowali całe swoje życie w rolnictwie a to naprawdę "ciężki kawałek chleba". Tato schorowany, od wielu wielu lat cierpiący na schorzenia kręgosłupa i reumatyzm.Zawsze odmawiali sobie wszystkiego, jak mieli wybrać między wyjazdem do sanatorium a kształceniem dzieci,oczywiście rodzice wybierali to drugie, żeby dzieci coś osiągnęły, wyrośli na porządnych ludzi. Zawsze musieli wybierać między odpoczynkiem, dobrami luksusowymi a czymś innym.... Skierowania też naprawdę nie można uzyskać od lekarza ponieważ często zdarza się tak,że lekarz oczekuje jakiejś rekompensaty (czy to jest zgodne z prawem! ale często to ma miejsce). Nie piszę tego wszystkiego od tak poprostu, bo wiele ludzi jest w podobnej sytuacji, chcę przedstawić zdanie i pogląd na naszą chorą rzeczywistość. Światem rządzi pieniądz, za który można kupić nawet zdrowie. Wierzę, że będzie lepiej i nastąpią lepsze czasy dla ludzi chorych i uzdrowisk. |
 |
| jagoda, |
| Wprawdzie sama nie korzystałam (jeszcze...) z dobrodziejstw uzdrowisk, ale znam kilka osób, które robia to regularnie i bardzo sobie chwalą takie wyjazdy. Ba - całkiem niedawno rozmawiałam ze znajomym Holendrem, który spędził 3 tygodnie w jednym z polskich uzdrowisk i był tym pobytem zachwycony. Jeśli koszt pobytu w uzdrowisku jest porównywalny z kosztem "zwykłego" urlopowego wyjazdu - to czy nie lepiej połączyć przyjemne z pożytecznym, zainwestować trochę w swoje zdrowie? |
 |
| LIZUSEK, |
| Tempo współczesnego świata zmusza do wyrzeczeń i bywa,że pierwszą rzeczą z której rezygnujemy jest odpoczynek.Już od lat wiadomo,że wypoczynek jest bardzo istotnym elementem naszego życia.Pośpiech,ciągły stres,nadmiar obowiązków,problemy dnia codziennego to główni sprzymierzeńcy złego samopoczucia oraz wielu chorób.Niestety brak czasu powoduje,że zapominamy o prawdziwym wypoczynku i troskę o nasze dobre samopoczucie,wyglad i zdrowie odkładamy na pózniej.A przecież zdrowie to najcenniejszy skarb!Na szczęście polskie uzdrowiska stopniowo przekształcają się w wielofunkcyjne centra zdrowia,turystyki,rekreacji,sportu,oferują bogaty program usług dla kuracjuszy i wczasowiczów.W większości kurortów stawia nacisk na zdrowie i urodę,a nowe ośrodki oferujące odnowę biologiczną rosną jak grzyby po deszczu.Najprostrze zabiegi z zakresu odnowy biologicznej np.masaże,naswietlania,jacuzzi czy ćwiczenia fitness,komory jodowo-solne nie są już nowością i funkcjonują w większości sanatoriów i w wielu prestiżowych hotelach.Zatem i w Polsce również widać pozytywne akcenty światowych przemnian w zakresie walki o zdrowie człowieka.Polacy zaczynają doceniać rodzime walory turystyczne,lecznicze,a zagraniczni goście przyjeżdżają do nas coraz chętniej na wypoczynek połączony z zabiegami leczniczymi.No właśnie!Ponieważ mieszkam w miejscowości turystyczno-uzdrowiskowej,to z własnego doswiadczenia wiem,że przeważającą część kuracjuszy,stanowią,niestety obcokrajowcy,głównie Niemcy.Konkluzja wyłaniająca się z moich obserwacji jest następująca:cudzoziemcy blokują miejsca a nasi rodacy niestety nie mogą pozwolić sobie na wyjazd do uzdrowisk SPA.Często są to ograniczenia finansowe.Pobyt w luksusowym ośrodku wypełniony specjalnymi zabiegami odmładzajacymi,relaksacyjnymi regenerujacymi siły...która z nas o tym nie marzy?Wyobraź sobie:leżysz rozluźniona na łóżku do masażu,twoje ciało rozgrzewa łagodny strumień miodu,masażysta delikatnie masuje głowę.Rozluźnia się Twoje ciało.Wokół unosi sie para wodna,aromat kwiatów i ziół.Czujesz się jak bogini.....i wtedy budzę się ze snu!!!!Ja jednak marzenia schowam do szafy i poczekam na tą sutą emeryturkę,a wtedy może będzie mnie stać na te wszystkie przyjemności(w co mino wszystko bardzo wątpie?)Może zrobimy ranking,ile Polaków i którzy korzystają z uzdrowisk SPA?Brawa dla pana Piotra za interesująco przedstawiony artykuł!!Pozdrawiam:) |
 |
| MAGA1202, |
| zgadzam się refunduje NFZ ale ile trzeba czekać na swoją kolejkę?nieraz nawet pare latek?a jeśli ktoś nie ma tyle czasu?dziekuje za odp pozxdrawiam |
 |
| tio, |
| Leczenie sanatoryjne przysługuje wszystkim ubezpieczonym w NFZ, skierowanie na leczenie wystawia lekarz rodzinny. Nie wiem jak ten system funkcjonuje w praktyce ale prawo zapewnia osobom, którym taka rehabilitacja jest potrzebna bezpłatny pobyt i zabiegi nie częściej niż raz na 18 miesięcy. |
 |
| ewa, |
| a mnie najbardziej podoba się Połczyn Zdrój położony w Krainie Jezior z wieloma ośrodkami uzdrowiskowymi, zapraszam,a powięcej polecam google i miłych poszukiwań:) |
 |
| MAGA1202, |
| Artukuł odnośnie uzdrowisk jest ok ale nikt nie poruszył tematu ceny jaką trzeba zapłacić aby móc skorzystać z takiej rehabilitacji.Osoba bardzo chora,która rzeczywiście bardzo potrzebowała by takiej odnowy kuracji a nie ma pieniędzy niestety nie ma możliwości skorzystania z tego luksusu.Moim zdaniem Uzdrowiska powinny dla ludzi chorych być bezpłatne i to tacy ludzie powinni mieć pierwszeństwo z ich skorzystania.Gdyż taka terapia nieraz może uratować im życie.Może troche zboczyłam z temtu dlatego przepraszam. |
 |
| MAGA120, |
| Czytam tak co po niektore komentarze i wydaje mi się że kopiowanie tekstów ze stron o uzdrowiskach to nie jest komentarz.komentarz polega na wyrażeniu własnej opini na ten temat w skrócie ale z sensem.Ale co tam jak tego nie bede oceniać!pozdrawiam |
 |
| anelly, |
| Miejscowości uzdrowiskowe muszą jeszcze trochę popracować nad odświeżeniem i unowocześnieniem swojego wizerunku. |
 |
| Piotr37, |
| Przeczytałem i się zastanawiam. Czy rozwój uzdrowisk kładący nacisk na kompleksowe usługi zdrowotno-rekreacyjne to jedyny słuszny kierunek. Czy w tym rozwoju nie zgubimy czegoś istotnego. Uzdrowiska i zdroje były dla mnie synonimem leczenia i rehabilitowania ludzi chorych poprzez zabiegi balneologiczne, ładnie nazywane dziś – sanus per aquam. W nich ludzie odzyskiwali zdrowie. W nich dochodziło do regeneracji pierwiastka fizycznego i psychicznego.
Leczenie poprzez zastosowanie wód mineralnych doceniano już w XVIII i XIX wieku. Choć trudno w to uwierzyć przez pewien czas uzdrowiska takie funkcjonowały nawet na Górnym Śląsku. Przykładowo, w Chorzowie zauważyłem ulicę o malowniczej nazwie – STAREGO ZDROJU łączącą piękny do dzisiaj Park Róż z niewielkim skwerem na którym stoi popiersie F. Chopina. Bo i niedaleko od tego miejsca w pobliżu teatru miały ujęcia wody żelazowo-kwasowo-węglanowe. I te źródła przez lata 20-te i 30-te ściągały do tego przemysłowego miasta kuracjuszy.
Innym przykładem umarłego uzdrowiska może być Jastrzębie, które prawa do używania nazwy ZDRÓJ straciły bezpowrotnie w 1991 roku. Nie ma kąpieli borowinowych, solankowych i kwasowęglowych. Nie ma zdrojowiska, które zostało uruchomione w 1861 roku przez hrabiego Konigsdorfa. Na znaczeniu straciło nawet sztandarowe uzdrowisko Goczałkowice – Zdrój, którego ,,zdrój’’ jodowo-bromowy odpłynął wraz z uruchomieniem kopalni ,,Silesia’’.
Posuwając się bardziej na południe znajdziemy kompleksy uzdrowiskowe w Ustroniu Zawodziu, który podąża nurtem wymuszanym przez rynek i gości. Hotele i domy zdrojowe zlokalizowane w słynnych piramidach zaprojektowanych przez Henryka Buszko, czy też Tadeusza Szewczyka przestają być dostępne dla przeciętnego kuracjusza nie mówiąc o zwyczajnym trampie poznającym przyrodę Beskidów. Zdarzyło mi się, że ,,zbłądziłem’’ w te okolice. Czułem się inwigilowany przez kamery, a gdy wyjąłem aparat fotograficzny to i przez ochroniarza. Uzdrowisko otoczone płotem, zamknięte szlabanem. Tego ponoć wymaga bezpieczeństwo gości.
Powoli. Gdzie się zgubił klimat tego uzdrowiska. Przyjeżdżając do Ustronia w letni weekend czuję się tu obco. Atrakcji co niemiara – kolejka na Czantorię, park linowy, tor saneczkowy, basen z rowerami wodnymi, Leśny Park Niespodzianek (budzący wiele kontrowersji wśród przewodników beskidzkich oraz ekologów), Muzeum Kuźnictwa u Hutnictwa. Tu rządzi tylko rynek.
Aż boję się, że to samo stanie się z moją ukochaną Kudową Zdrój – najładniejszym uzdrowiskiem w polskich Sudetach (oczywiście jest to moje subiektywne odczucie). Może gdy przyjadę tu za kilka lat nie zobaczę ,,Dworu Książęcego’’ z 1905 roku. Może piękny park Zdrojowy obsadzony egzotycznym drzewostanem stanie się parkiem rozrywki – tego przecież mogą oczekiwać goście. Może skomercjalizuje się pijalnia wód mineralnych i już nie będę mógł czerpać mineralnego bogactwa zatopionego w cząstkach wody. Uważam, że układ urbanistyczny zdrojowiska należy za wszelką cenę utrzymać, mimo licznych pokus inwestycyjnych. Lubię tu przyjeżdżać. Lubię tą atmosferę. Czego mi brakuje – skomunikowania z Czechami, z Karłowem poza okresem turystycznym. Miałem tą niewymowną przyjemność podążać grudniowym popołudniem od strony Strzelińca do Kudowy piechotą, czarną drogą. Komunikacją w tym rejonie o dziwo nie rządzi rynek, tylko sztywny plan rozkładu jazdy. (nie ważne są przejezdne drogi, nie ważni są goście przyjeżdżający tu pociągiem, czy autobusem). Taki sam problem napotkałem w Lądku Zdroju. Jak dostać się bez samochodu do Wambierzyc położonych 12 kilometrów od Lądka. Bez przeszkód za to mogłem spojrzeć na tą urokliwą miejscowość położoną w dorzeczu Białki ze Szczytnika. Do zamku nie można wejść ze względu na stan zdrowotny przebywających tam dzieci. I cieszę się, że Lądek mimo intensywnego rozwoju potrafi zachować ten klimat starego, choć najmłodszego uzdrowiska w tej okolicy.
Innym ciekawym zdrojem w którym niegdyś byłem są Cieplice należące administracyjnie do Jeleniej Góry. By tam dotrzeć należy kierować się drogą na Szklarską Porębę. I cóż niezwykłego spotkamy w tych Cieplicach – źródła termalne o temperaturach osiągających temperatury od 17 do 90 stopni Celcjusza. W Polsce to jeszcze obiekt dosyć niezwykły. Niestety nie tak do końca ogólnie dostępny. I jest to kolejne miejsce, gdzie nie wszystko chce się dostosować do oczekiwań turysty i kuracjusza. Np. Muzeum Przyrodnicze z bogatym zbiorem motyli jak na złość jest czynne wtedy gdy poruszam się po szlakach górskich.
Owszem zetknąłem się z jednym obiektem, który zachowuje swoje walory poznawcze i lecznicze i do tego utrzymuje się bez subwencji państwowych. Są to kopalnie soli w Wieliczce i Bochni. Niestety dosyć drogim.
I takiego rozwoju uzdrowisk bym oczekiwał. Pieniądz owszem jest ważny, ważne są nowe metody profilaktyki i rehabilitacji. Tylko, żeby nie odbywało się to kosztem dewastacji krajobrazu. I by pozostało tam miejsce dla ludzi chorych, niezamożnych. By te wszystkie ,,bady’’ nie zostały zawłaszczone przez ludzi mających jeden z atrybutów władzy – pieniądz.
Sam mam nadzieję poznanie innych uzdrowisk poza południowym pasem Polski. Chociażby tego nazwanego perłą uzdrowisk leżącej na trasie do Torunia, uzdrowiska z tradycją i tężniami, z Festiwalem Romów ;) |
 |
| domiko, |
| Standard polskich uzdrowisk z każdym rokiem rośnie. To już nie zapyziałe prowincjonalne norki, które pamiętamy z czasów, gdy opiekował się nami Kraj Rad. Teraz jadąc do kurortu w kraju nie tylko otrzymujemy gwarancję jakości, ale również zostajemy bardzo przyjemnie zaskoczeni - profesjonalna obsługą, wyposażeniem na wysokim poziomie oraz rozmachem z jakim nowe inwestycje zmieniły smutne "ciechocinki" w wyrafinowane SPA. Nic dziwnego, ze turyści z zachodu tłumnie odwiedzają te miejca. Sa one konkurencyjne nie tylko cenowo, ale również pod względem jakości usług. Wiem coś o tym, ponieważ miałam okazję przekonać się na własnej skórze, za co wspomniana skóra i każdy mięsień pod nią, serdecznie dziękują :))) |
 |
| majka, |
| Od dawna wiadomo wszystkim, że uzdrowiska to miejscowości posiadające naturalne czynniki lecznicze i zorganizowaną służbę zdrowia. Można tam zregenerować nie tylko nadwątlone ciało, ale i skołataną duszę... Ciało dzięki rehabilitacji, gimnastyce, spacerom, wycieczkom, duszę... Ach te "fajfy", wieczorki, nowe znajomości, romanse i pytanie dlaczego turnus tak szybko mija, a ja niczyja? Każdy znajdzie soś dla zdrowia, wypoczynku, relaksu czy dla urody - po prostu coś dla siebie. Zmiana otoczenia, klimatu, towrzystwa, lokalne atrakcje, pijalnie wód mineralnych, borowiny, długi czy z powodu braku czasu krótszy pobyt - to procentuje! I na szczęście mamy w czym wybierać. Zachęcam i pozdrawiam. |
 |
| jak, |
| widze ze ludzie tu stawiaja na dlugosc tekstu a ja nigdy w uzdrowisku nie bylem i nie mam co opisac. zycze wszystkim milego wypoczynku jesli trafia w takie miejsce. pozdrawiam |
 |
| Marek lub Lin, |
| Przepraszam za długi tekst poniżej, ale to efekt wielu wątków tematu.
Uzdrowiska. Jakże różne, a czasem wręcz skrajne są nasze wspomnienia i odczucia gdy słyszymy to słowo-hasło. Często powtarzamy zdania zasłyszane, nie poparte osobistym doświadczeniem, ale te różne opinie mają przecież swoje realne źródło. Jak każda wioska, czy miasto, tak i każde uzdrowisko ma swój klimat, swój niepowtarzalny nastrój, swój urok.
Są uzdrowiska szumne, gwarne, tętniące tłumem kuracjuszy, turystów i spacerowiczów, ale są również uzdrowiskowe zaścianki, w których jest miejsce i czas na to, aby słuchać innych i aby wsłuchać się w siebie. Mógłbym wymienić całkiem długa listę tych „zdrojów”, w których dane mi było wypoczywać lub choćby tylko zwiedzić. O każdym takim punkcie na naszej mapie można by wiele napisać, nie ma tu jednak wystarczającej ilości miejsca po temu, dlatego ograniczę się do spostrzeżeń na bazie tylko kilku miejscowości, z wyraźnym akcentem na moją ukochaną Lubelszczyznę.
Tak jak wskazano w obu artykułach i komentarzach wiele się zmieniło w uzdrowiskowej rzeczywistości. Wachlarz i zakres usług został diametralnie poszerzony. Coraz częściej do uzdrowiska nie przyjeżdża się na cały turnus, ale wyłącznie na popołudniowy wypad z pobliskiej metropolii. Tak właśnie dzieje się w cudownym Nałęczowie, gdzie powstają coraz nowe obiekty, baseny, sale odnowy. Do nałęczowskiego SPA niemal codziennie przyjeżdżają z pobliskiego Lublina grupy zestresowanych menedżerów. Nie tylko tutaj poszerza się baza noclegowa, a szefowie gastronomii wznoszą swą ofertę na wyżyny. I w tym momencie przypominają mi się słowa naszego nieodżałowanego Stanisława Barei: „…musicie pamiętać, aby te plusy, nie przesłoniły nam minusów”. Pierwszym takim minusem jest nadal utrzymująca się mała powszechność dostępu do uzdrowiskowych świadczeń zdrowotnych. Do najbardziej popularnych uzdrowisk nadal obowiązują kolejki oczekujących na skierowanie. To ma również związek z drugim minusem. Otóż nowoczesność i rozwój wiąże się z ponoszeniem znacznych kosztów rozwoju, co podnosi obciążenia finansowe kuracjuszy i turystów. Także i dlatego w uzdrowiskowych sanatoriach (nie domach wczasowych) spotyka się najczęściej pojedyncze osoby ratujące zdrowie, gdyż wyjazd rodzinny może być nadal zbyt kosztowny. I tu z uśmiechem powiecie, że to fajnie, bo się ludzie mogą się poznawać i powstają uzdrowiskowe przyjaźnie, a nawet miłości. No i dobrze, bo przecież gdyby tylko miłość rządziła z uśmiechem pokonywalibyśmy codzienne trudności. Tak, to stąd wzięły się uzdrowiskowe sale bankietowe i dancingi. One nadal istnieją. Będąc ostatnio w Horyńcu Zdroju (Podkarpacie) mogłem zauważyć grupki kuracjuszy, którzy przed wieczorem udawali się na miejscowy dancing. Znaczące w tym zjawisku jest to, że „zabawowiczów” widziałem całkiem sporo, „spacerowiczów” zaledwie kilkunastu, natomiast „zwiedzających” zaledwie czworo.. Turystyczny i krajoznawczy aspekt uzdrowisk nie jest w procesie poprawy zdrowia najważniejszy, ale jednocześnie jest mocno niedoceniany. Obcowanie z przyrodą, wchłanianie widoków morza, gór i lasów oraz kontemplacja zabytków kultury ma istotny wpływ na wewnętrzne „uspokojenie”, a zdrowie psychiczne bezpośrednio przekłada się na ogólną poprawę stanu naszego organizmu. Fizyczne leczenie nie przyniesie oczekiwanych efektów, jeżeli pominie się harmonijne leczenie duszy. Dlatego spacerujmy, zwiedzajmy!
Oczywiście w miejscach nasyconych komponentami turystycznymi kuracjusze korzystają z nich dość powszechnie. Tak dzieje się na przykład w całej Kotlinie Kłodzkiej. Chociaż i to zmienia się w zależności od pory roku. Gdy w zimie byliśmy w Dusznikach Zdroju, to tłumy spacerowiczów ciągnęły tylko do domu zdrojowego i pijalni wód. Zwiedzających miasto i okolice była zdecydowana mniejszość, oczywiście z wyjątkiem Wambierzyc i tamtejszej Kalwarii. Duża grupa odpoczywających spędzała czas aktywnie na okolicznych stokach narciarskich i saneczkowych, ale na trasach pieszych było całkiem pusto. Choć szlaki były bezpieczne i dostępne, to miejscowe utrudnienia w postaci śniegu po kolana zupełnie odstraszały przeciętnych przybyszów. A szkoda, bo widoki i wrażenia z takiej marszruty pozostają w pamięci na całe życie. Jeżeli chcecie w ciszy przeżywać dzieła Chopina to polecam odwiedzenie dusznickiej Pustelni wyłącznie w zimie, to samo dotyczy słynnej papierni.
Wspomniany wcześniej Nałęczów jest cudny wiosną i latem, przy czym Chata Żeromskiego to nie jedyna wspaniałość tego miasteczka.
A kiedy zwiedzać Horyniec Zdrój? Mnie podoba się u schyłku lata i na początku jesieni. Jeszcze jest ciepło, jeszcze jasno, a i gruntowe drogi przez lasy jeszcze są przejezdne, a już zieleń drzew słabnie i odsłania okoliczne cerkwie i osobliwości. Koniecznie musicie zobaczyć pobliski Radruż z najpiękniejszą w okolicy cerkwią unicką - obecnie oddział muzeum. W zachodzącym słońcu ta drewniana świątynia, otoczona kamiennym murem tchnie siłą tradycji, ale i zrozumieniem potrzeb dzisiejszego dnia. Jeżeli jesteście doświadczonymi turystami, to idźcie na szlaki rezerwatów, bunkrów i cmentarzy. Odkryjecie niezapomniane widoki. Odnajdziecie ukrytą głęboko w lesie (brak drogowskazów) Świątynię Słońca, a napotkane umocnienia Linii Mołotowa jeszcze teraz wywrą na Was ogromne wrażenie. W szeroko rozumianej okolicy znajduje się ponad 90 takich obiektów, a do tego jeszcze pozostałości schronów band UPA. Eksplorując bunkry musicie być odpowiednio ubrani, musicie zabrać niezbędny sprzęt i mocne latarki. Ja zwiedzałem bunkry sam, ale Wam proponuje wziąć ze sobą kogoś do asekuracji.
Wracając do uzdrowisk należy wspomnieć, że oprócz popularnych kurortów istnieją też bardzo specjalistyczne i wyizolowane ośrodki. Próżno szukać tam wielkich parków i „deptaków”. Klasycznym tego przykładem jest Adampol - uzdrowisko (sanatorium) przeciwgruźlicze, które choć zlokalizowane w pięknym i słynnym pałacu, to jednak ukryte jest na obrzeżach wielkiego lasu pod Włodawą. Nie dotarła tu jeszcze nowoczesność wielkich ośrodków.
Oprócz uzdrowisk, które leczą przez picie odpowiedniej wody, kąpiele błotne, aromaterapię lub naturalne składniki lokalnego powietrza istnieją również takie, które wykorzystują specjalne urządzenia uwalniające lecznicze opary. Te urządzenia to tężnie - znacie je wszyscy. Bardzo nam się podobają podwarszawskie (płatne) tężnie w Konstancinie-Jeziornej, jednak całe miasto nie robi dobrego wrażenia, a wielka liczba drogich, zabytkowych willi, otoczonych wysokimi, nieprzeniknionymi płotami potęguje obcość tego miejsca. Czułem się tam jak w zwykłym szpitalu, a szpitale to ja mam w swoim umiłowanym Lublinie. Co do Lublina, to ciekawostką jest, że w moim mieście już nie ma uzdrowiska, ale jeszcze na początku ubiegłego wieku jeździło się „do wód” na pobliski Sławinek - obecnie teren ogrodu botanicznego UMCS.
I tak oto zakreśliłem koło od dzisiejszych dni uzdrowiskowych do fragmentu ich historii. Czas kończyć. Myślę, że spotkamy się jednak na uzdrowiskowych ścieżkach i szlakach. |
 |
| katarzyna, |
| Bardzo dobry artykuł, porusza temat, który powinien być popularyzowany przy wszelkich możliwych okazjach. Naszym uzdrowiskom potrzeba rozwoju i reklamy. Obserwujemy właśnie początek ich renesansu, odrodzenia z nowym image. Image nowoczesnym.
Turystyka przyjazdowa do Polski rozwija się w ogromnym tempie. Mamy już aż nadto turystów chcących odwiedzić Kraków. Kolejnym „hitem” stają się śluby w Polsce oraz podróże medyczne (stomatologiczne, chirurgiczne, kosmetyka estetyczna). Do tych sztandarowych produktów turystycznych Polski powinny dołączyć wyjazdy „do wód”. Uzdrowiska to najlepsze, co Polska może zaoferować zagranicznym gościom. Bałtyk nie jest tak ciepły i czysty jak Adriatyk, Tatry nie tak wysokie i rozległe jak Alpy, to, co w Polsce unikatowe to właśnie uzdrowiska. Wysoki standard i szeroki wybór oferowanych przez nie usług w połączeniu z konkurencyjną na rynku europejskim ceną to wielki atut w oczach potencjalnych klientów. Kolejny to okolice, w jakich położone są obiekty uzdrowiskowe (zalesione wzgórza, czyste jeziora - dla mieszkańców Europy Zachodniej czasem wręcz dziewicze) oraz liczne atrakcje kulturalne (same miejscowości uzdrowiskowe z ich unikalną architekturą, liczne zabytki sakralne, małe miasteczka z zabudową renesansową, dwory szlacheckie – „perełki” i ciekawostki, których nie znajdzie się nigdzie na świecie, a które wzbudzają zainteresowanie wśród osób nieznających naszej części Europy). Chwalmy uzdrowiska, korzystajmy z nich sami i promujmy je jako polski narodowy produkt turystyczny. |
 |
| tylkoola, |
| Artykuł Pana Piotra Kasperczaka wkazuje na bardzo istotne zmiany jakie dokonały się w ostatnim czase w uzdrowiskach na terenie Polski. Nastąpiło swego rodzaju przekwalifikowanie się z ośrodków oferujących zabiegi wyłącznie osobom starszym na ośrodki posiadające w ofercie pełen zakres usług, które są skierowane do osób szukających w uzdrowisku nie tylko rehabilitacji,ale również wyciszenia i pełnej gamy zabiegów zdrowotno-relaksujących. Sama pamiętam jak jeszcze kilka lat temu wyjeżdzałam do sanatorium w Druskiennikach.Warunki nie były najlepsze,ale z pewnością oferta była przygotowana nie tylko dla osobób starszych chcących wzmocnić swoje zdrowie,ale propozycje odpowiadały także młodym ludziom. Obecnie tendencja ta dalej utrzymuje się na wysokim poziomie w wielu ośrodkach uzdrowiskowych nie tylko w kraju,ale również poza jego granicami.Za niezbyt wygórowaną cenę,a obecnie za bardzo porównywalne warunki pobytu i ofertę usług można w pełni wykorzystać zasoby naturalne, wokół których powstały uzdrowiska. Co więcej są one tak położone, że nawet wyjazd weekend'owy nie jest daleką wyprawą,a czasem tylko bardzo krótką podróżą do miejsca, w którym odnajdujemy spokój ciszę, gdzie mamy bliski kontakt z przyrodą i gdzie możemy zregenerować nasze siły i zadbać o zdrowie nie tylko psychiczne,ale również fizyczne,ale także o rozwój kulturalny czy interpersonalny. |
 |
| Piotr29, |
| "POZNAJ MIASTO ZDROWIA -MIEJSCE STWORZONE PRZEZ NATURE i NAUKĘ, TO NAŁĘCZÓW.
Specyficzny mikroklimat miejsca oraz wody nałęczowskie, wspomagają leczenie chorób kardiologicznych Połaczenie walorów naturalnych z wiedzą naukowa specjalistów kardiologii i balneologii, ratują życie kuracjuszom. Sam doświadczyłem kilku ataków serca i stanów krytycznych...bo praca, stres, brak snu, przemęczenie, ciągłe zmeczenie i brak c z a s u, nie pozwoliły mi na zadbanie o swoją kondycję fizyczną i zdrowie. Dlatego pisząc o tym, apeluję do tych zabieganych, tych pracusiów....S T O P....zatrzymajcie sie na chwilę zanim będzie za póżno!!!. Jest takie miejsce w Polsce /wprost cudowne/, które zostało stworzone przez Boga i ludzi z myślą o zdrowiu.Stworzone przez naturę i naukę , gdzie doświadczenie specjalistów oraz sprzyjajacy mikroklimat oraz wyjatkowa woda żródlana łaczą się w kurację,dzięki której staniesz się sobą i odzyskasz siły.Uzdrowisko Nałęczów, proponuje nam wspaniałe lecznicze kąpiele, zabiegi przyrodolecznicze: ciepło, światło, elektrolecznictwo, magnoterapie, oraz masaże klasyczne. Tu chwileczkę zatrzymam sie...ponieważ i w Nałęczowie i w pozostałych uzdrowiskach brakuje mi zastosowania masaży leczniczych...terapii manualnej, a więc medycyny niekonwencjonalnej z zastosowaniem akupresury i ziołolecznictwa. Nie stosuje się DARÓW , KTÓRE UZDRAWIAJĄ. Przykłady: TRANSFER Factor Cardio, czy preparaty dr. Nona. Sa w zasięgu ręki, skrywane i potajemnie rozprowadzane w Polce.. a na Zachodzie stosowane . Dlaczego nie w naszych uzdrowiskach??.
Spoglądam na Nałęczów jak na PEREŁKĘ naszych uzdrowisk, a Park zdrojowy , odbijajacy sie swym pięknem w stawie, a tonące w kwiatach obiekty sanatoryjne...wszystko to w połaczeniu z zabiegami daje ukojenie duszy i naszemu sercu odpoczynek. Tam też poznasz Termy Pałacowe z dostojnym hotelem, restauracją oraz częścią Spa, Atrium:basen Aquatonik, białej glinki, Salony kosmetyczne...itd...itd. Wieczorem idz pod Pałac Małachowskich i posłuchaj przepięknej muzyki...koncerty ...koncerty Jeżeli już nacieszysz sie bogactwem naturalnym Nałeczowa , pojedz do pobliskiego KAZIMIERZA Dolnego, idz nad Wisłę i zastanów się ,co musisz zmienić w swoim życiu aby było ono piękne i odnowione jak te MIASTA. |
 |
| 10101969, |
| Kilka dni temu skończyłem 37 lat. Wyobrażcie sobie, że przez półtora roku walczyłem bezskutecznie z bólami mięśni przykręgosłupowych.Jestem ratownikiem górniczym, więc stanowiło to dla mnie duży problem.Rok temu przez przypadek znalazłem się w SPA Nałeczów. Skorzystałem tam z porad specjalistów, masaży i innych zabiegów.Czy można wyleczyć się w jeden weekend? Ja tego tam doświadczyłem i do dzisiaj czuję się świetnie. Pozostaje dopisać jeszcze jedno słowo; DZIĘKUJĘ! |
 |
| tymek, |
| co do Cichocinka to jest on PRZEREKLAMOWANY no i do tego jeswcze platny wste na teznie-przeciez to odstrasza potencjalnych kuracjuszy. Ja osobiscie polecam mym zdaniem jeszcze za malo spopularyzowana Kotline Klodzka i np: Kudowa-jest gdzi pospacerowac no i duzy wybor wod leczniczych!!! |
 |
| ewaa, |
| Przeczytałąm posty i dochodzę do wniosku, że wielu Polaków nigdy nie pozbędzie się narodowego przyzwyczajenia "każda okazja jest dorba, żeby ponarzekać". A to nie mam czasu, a to kasy. A przeceiz uzdrowiska sa w całej Polsce, więc wystarczy wsiąść w autobus (50-60 zł w obie strony)i jechać do najbliższego poodychac atmosferą kurortu, sprawdzić, czy coś się zmieniło. Na szczęście wielu włodarzy tych miejscowości ma więcej zapału i energii niż komentatorzy artykułu. Byłam w tym roku w Kotlinie Kłodzkiej (Polanica, Duszniki, Kudowa)i zgadzam się z autorem, pięknieją nasze uzdrowiska. O ofercie leczniczej nie mam zbyt dużej wiedzy, ale "na oko" nasze kurorty wyglądają dobrze a może nawet lepiej niż słowackie czy węgierskie. Jedźcie do najbliżeszego i sprawdźcie! A może zrobimy ranking? |
 |
| ewaaa, |
| Lubię atmosferę uzdrowiska, choć mam 40 lat i do starszych osób się nie zaliczam. Autor poruszył ciekawy temat. A może podjąłby się prezentacji bardziej szczegółowej? W każdej miejscowości sa jakieś atrakcje (festiwale, wystawy,). Chętnie przecyztałąbym o tym w jednym miejscu, bo przeglądanie wszystkich stron internetowych jest takie czasochłonne ;-) |
 |
| anula, |
| Mam 52 lata i wybieram się do SPA. Po to by odpocząć i nabrać sił. Na własny koszt i dlatego tylko na tydzień. Cieszę się już dziś chociaż wyjazd dopiero w listopadzie. Ale wiecie co? Wolałabym, żeby to moja mama pojechała. Pracowała 30 lat, płaciła składki a gdy skończyła 75 lat powiedzieli jej w przychodni, że jest za stara na sanatorium. Koszmar |
 |
| tio, |
| A ja chciałbym zaprosić wszystkich do odwiedzenia i poznania jednego z mniej znanych polskich uzdrowisk – Połczyna Zdroju (jednocześnie przepraszam za długość postu:))
Na terenie Drawskiego Parku Krajobrazowego, w przepięknej krainie jezior i lasów znajduje się niezwykle urokliwa miejscowość uzdrowiskowa Połczyn Zdrój. Warto tutaj przyjechać po wypoczynek, warto przyjechać po zdrowie.
Miasto i okolica.
Połczyn Zdrój to niewielka miejscowość (ok. 9 tys. mieszkańców) położona w województwie zachodniopomorskim, w powiecie świdwińskim na terenie Drawskiego Parku Krajobrazowego. Miasto pięknie położone wśród wzgórz, w dolinie rzeki Wogry. Dogodne położenie oraz brak przemysłu sprawiają, że klimat miasta ma właściwości zdrowotne i stanowi idealne miejsce na wypoczynek.
Największą dumą miasta i uzdrowiska jest przepiękny Park Zdrojowy. Założono go w latach 1836 – 1839. Najstarsza część parku, zwana "francuską" charakteryzuje się symetrycznymi kształtami trawników, klombów i ścieżek. W tej części znajduje się amfiteatr i zabytkowa pijalnia wody "Joasia". W roku 1903 powiększono park o część "angielską", bardziej "dziką", położoną na pagórkach.
Park zajmuje obszar ok 80 hektarów, na jego terenie rośnie ponad 60 gatunków drzew, w tym tak egzotyczne jak orzesznik gorzki, jodła Jeffreya (jej igły mają ponad 30 cm długości), orzech czarny i szary. Dwa stawy odgrodzone są od rzeki groblą spacerową z uroczymi mostkami, altanami i ławeczkami. Park przywołuje klimat uzdrowiska z okresu międzywojennego. Wystarczy usiąść na ławeczce, przymknąć oczy by ujrzeć spacerujące damy z parasolkami i mężczyzn w melonikach.
Na terenie Parku powstaje zalew, który oprócz funkcji zbiornika retencyjnego stanie się idealnym miejscem rekreacyjnym.
Wśród zabytków miasteczka na uwagę zasługuje kościół pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP z 1343 r., zamek z XIII wieku oraz piękna starówka z XIX wiecznymi kamienicami.
Okolice miasta to przede wszystkim atrakcje Drawskiego Parku Krajobrazowego, będącego idealnym miejscem do turystyki pieszej, kajakowej a także rowerowej. Czyste jeziora (na terenie Parku jest ich 47) są rajem dla wędkarzy, kajakarzy a latem przyciągają miłośników wypoczynku nad czystą i ciepłą wodą. W parku znajduje się 7 rezerwatów przyrody i ponad 300 pomników przyrody.
Wyznaczono tutaj cztery szlaki piesze, dwie ścieżki rowerowe, szlak konny a także szlak wodny imienia księdza Kardynała Karola Wojtyły.
Wypoczywającym w Połczynie polecam ścieżkę rowerową, biegnącą z Połczyna do Złocieńca (28 km). Trasa wiedzie dawnym nasypem kolejowym poprzez najbardziej malownicze tereny Parku. W mieście działa wypożyczalnia rowerów.
Przyjeżdżający do miasta po wypoczynek mają do dyspozycji bogatą bazę noclegową, na którą składają się hotele, pensjonaty, kwatery prywatne a także gospodarstwa agroturystyczne.
Uzdrowisko
Swoje uzdrowiskowe właściwości Połczyn Zdrój zawdzięcza borowinie i solance. W okolicach Połczyna występują złoża borowiny, czyli specjalnej odmiany torfu bogatej w kwasy organiczne i sole, które mają właściwości przeciwzapalne, bakteriostatyczne i bakteriobójcze. Okłady z borowiny są pomocne w leczeniu schorzeń stawów, kości i mięśni. Mają również zastosowanie w chorobach kobiecych i leczeniu bezpłodności. Stąd też wzięło się przysłowie: "Chcesz mieć córkę albo syna, przyślij żonę do Połczyna".
Połczyńskie źródła solanki wykorzystywane są do produkcji wody mineralnej a także stosowane w leczeniu dróg oddechowych, stawów, schorzeń reumatycznych.
Historia uzdrowiska sięga roku 1688 r. kiedy odkryto lecznicze właściwości tutejszych źródeł wody mineralnej. W 1705 r. powstał pierwszy dom zdrojowy. Wielki rozwój uzdrowisko przeżywało w latach 1870-1907 kiedy powstały istniejące do dziś sanatoria: "Irena", "Lechia", "Poznanianka", "Gryf", "Borkowo", "Podhale".
Uzdrowisko specjalizuje się w leczeniu schorzeń narządu ruchu i reumatycznych, niepłodności i ginekologicznych, neurologicznych, układu krążenia i osteoporozy a na wszystkich czekają zabiegi kinezyterapii, termoterapii, światłoterapii, elektrolecznictwa, hydroterapii, balneoterapii, klimatoterapii, masaży.
Na przyjeżdżających do Połczyna po zdrowie czekają cztery sanatoria, oferujące wysoki poziom usług, dostosowanych do zasobności każdego kuracjusza.
"Gryf" największy ośrodek, położony w angielskiej części Parku Zdrojowego. Do dyspozycji kuracjuszy oddano dwa baseny (jeden kryty, drugi otwarty), saunę, siłownię oraz pełen zakres zabiegów leczniczo rehabilitacyjnych.
"Irena" najmniejszy ale i najbardziej komfortowy z ośrodków. Znajduje się w centrum miasta, jest wzorcowym przykładem sanatorium o wysokim standardzie, wyposażonym w najnowocześniejszą bazę zabiegową.
"Podhale" to najpiękniejszy obiekt sanatoryjny Połczyna, znajdujący się we francuskiej części Parku Zdrojowego. Piękny budynek powstał na początku ubiegłego wieku, znajduje się w nim palmiarnia, sala widowiskowa. Ponieważ do dyspozycji gości oddano pokoje bez łazienek jest to zarazem najtańszy obiekt uzdrowiskowy w mieście.
"Borkowo" - obiekt położony poza miastem (ok. 30 minut spaceru do centrum) na terenie Drawskiego Parku Krajobrazowego. Budynek położony nad Zalewem Połczyńskim pośród malowniczych leśnych wzgórz polecić można miłośnikom spacerów i dalszych wędrówek. Na terenie sanatorium znajduje się oranżeria. Obiekt ma niezwykłą historię. Jest to dawny dom zdrojowy "Luisenbad", zbudowany w 1908 r. W latach 1938-1945 był zamkniętym ośrodkiem stowarzyszenia Lebensborn – Stowarzyszenie Źródeł Życia: "Heim Pommern". Stowarzyszenie założone przez Himmlera miało na celi rozmnożenie czystej rasy nordyckiej. Śledztwo prowadzone przez IPN w sprawie zbrodni nazistowskiej ujawniło, iż poddawano tutaj germanizacji dzieci polskie odebrane rodzicom.
Połczyn Zdrój to niezwykłe miejsce, które oprócz profesjonalnego zadbania o nasze zdrowie zapewnia moc atrakcji turystycznych: piękne krajobrazy, zdrowy klimat, zabytki i miejsca o tajemniczej przeszłości. Zapraszam. |
 |
| monia.rz, |
| Jestem jedną z wielu młodych osób, które nie radzą sobie ze stresem. Cóż, takie mamy tempo życia, wymagania, że słbsi odpadają gdzieś do tyłu. Wszak w śród zwierząt jest podobnie, giną chore i najsłabsze. Być może życie w dużym mieście jest wygodne, ale nigdzie tak nie odpoczywam jak w małych miasteczkach, cichych, z dobrym klimatem, pełnych uroku. Ostatnio regenerowałam swe znerwicowane serducho i anorektyczne ciałko w takich miastach jak Karpacz, Duszniki Zdrój oraz Krynica Górska. Warto odwiedzić, napić się żródlanych wód, spacerować i wdychać inne powietrze. Aż się nie chce wracać! Nie stać mnie na pobyty w sanatoriach, ośrodkach SPA, może kiedyś...byłoby wspaniale, gdyby zajęli się mną profesjonaliści, ale sama wycieczka do Zdrojów jest fantastycznym przeżyciem:) |
 |
| jbp, |
| Polskie uzdrowiska jako miejscowości reprezentują b.różny poziom.Niektóre są zadbane,czyste i eleganckie,inne niestety to "zapyziałe dziury",a jeszcze inne w strefie nie będącej uzdrowiskiem nie mają nic do zaoferowania.Poziom sanaturiów też jest bardzo różny.Bywają niedomyte wanny i niezbyt miły personel( jak w życiu).Kolejny problem to leczenie przez NFZ,który za składki 28mln.Polaków funduje prawie bezpłatne wczasy 400 tys.ludzi niekoniecnie chorych.Mimo wszystko polecam kilka dni w uzdrowisku,nie musi to być sanatorium,ale z zabiegów warto skorzystać.Najbardziej lubię Krynicę i Kołobrzeg,choć i w tych miastach bywa brudno i siermiężnie.Nie będę pisał gdzie wg mnie jest najgorzej(choć nie znam wszystkich miejscowości), bo może władze miast wykorzystają tę szansę jaką są pieniądze z "sanoturystyki". |
 |
| kartka, |
| Guzik: to moze jakas ogolnopolska akcja "panie po piecdziesiatce szoruja obowiazkowo do uzdrowiska"? ;)
(za to "po piecdziesiatce" mi sie oberwie, bo moja mama ma niby 51, ale ani sie nie czuje, ani nie wyglada ;) |
 |
| danuta, |
| ...dwa lata temu miałam to szczęście załapać się na turnus leczniczy do sanatorium z NFZ.Pobyt był przewidziany w BUSKU ZDROJU -Sanatorium ''Krystyna''Trzytygodniowy pobyt w pieknym obiekcie ,wspaniała obsługa,czysto,bardzo smaczne wyżywienie,miła atmosfera.Pełen zakres zabiegów,kąpiele siarkowe ,masaże, basen,grota sonlna ,gimnastyka i wiele innych.No i te nieprawdziwe mity o pobytach w takich miejscach, mam 44lata i wcale nie uwazam ,że takie wypoczynki są dla osób w podeszłym wieku.Owszem dla mnie był to wspaniały wypoczynek ,oderwanie się od dnia codziennego,prawdziwy relaks.Przepiękny park,faktycznie koncerty ,bardzo miło wspominam te chwile,bardzo polecam tę formę wypoczynku ,tylko nie kazdego na to stać.Pozdrawiam wszystkich jak tylko możecie wybierzcie się do ''Krystyny'' |
 |
| Guzik, |
| kartka: moja mama podobnie. Przesadza z tym bieganiem po domu i podtykaniem wszystkim ptasiego mleczka ;)
ale coz... to jest chyba siła przyzwyczajenia. Dzieci juz dorosłe ale dla niej zawsze będą dziećmi.
Jeśli wygram ten konkurs to chętnie odstąpię wygraną mojej mamie.
Sam jeszcze nie zaznałem przyjemności pobytu w uzdrowisku ale cóż. Poczekam na sutą emeryturę z ZUS i zaatkauje za kilkadziesiąt lat może Nałęczów a może Ciechocinek z pląsającymi Cygankami ;) |
 |
| kartka, |
| Cicha Cinka:
moja wlasna prywatna mama jest z takich co nigdy nie wypoczywaja, a ja sie denerwuje, bo ona ciagle gdzies biegnie.
zaraz potem sie denerwuje drugi raz, ze jeszcze studiuje i nie mam jak pracowac, bo gdybym mogla to bym na sile ja zabrala na wakacje. ale to juz niedlugo :) ostatni rok studiow.. |
 |
| wiewiórka, |
| Uzdrowiska, uzdrowiska...
Którz o nich nie słyszał? Ale jak jest naprawdę wie tylko ten, kto miał okazję w którymś z nich być, a jest z czego wybierać. Cieszy ogromnie fakt, że się zmieniają, że opinia o nich wyrażana przez obcokrajowców szczególnie Niemców a to służy nam wszystkim. Na wyjątkową uwagę zasłuduje naprawdę profesjonalne podejście do kuracjuszy całej kadry począwszy od lekarzy przez rehabilitantów aż po pracowników obsługi. Poza tym każde uzdrowisko stara się uatrakcyjnić podyty a to ciekawym programem k-o lub wspomnianymi grotami solnymi.
Te ostatnie to wspaniała rzecz. Przez 45 minutowy seans można we wspaniałym mikroklimacie doskonale się zrelaksowć słuchając dobiegającej gdzieś z oddali muzyki,można też się zdrzemnąć jednocześnie inhalując się. Są to moje własne spostrzeżenia dokonane w sanatorium KRUS w Szklarskiej Porębie.Polecam! |
 |
| Cicha Cinka, |
| Nigdy nie byłam w żadnym uzdrowisku, a kuracje, sanatoria, miejsca odnowy biologicznej, jak większości osób, kojarzyły mi się z osobami bardziej potrzebującymi zabiegów, ode mnie. Ja swoje kuracje przeprowadzam w tzw. pobliżu. Tlenoterapię stosuję jadąc na rowerze do lasu. Tam zbieram rumianek, wrzos, liście jeżyn i dziurawiec. Suszę - na kurację zwaną aromaterapia. Sama robię jogort, suszę zebrane grzyby, jabłka i śliwki - oczyszczanie organizmu. Hydroterapię przechodzę każdego dnia pod zimnym prysznicem. Stosuję też profilaktycznie śmiechoterapię - ćwiczy mięśnie brzucha, pobudza krążenie i jest najlepszym zabiegiem uodparniającym.
Jednakowoż uważam, że to bardzo dobrze, że coraz więcej osób korzysta z ofert uzdrowisk, salonów SPA, gdzie kąpiele błotne,zabiegi i konsultacje, już chociażby przez to pomagają, że pozwalają nam się poczuć jakbyśmy byli kimś szczególnym, bo ktoś się nami opiekuje, dba o to, żebyśmy czuli się komfortowo. To, trzeba przyznać na codzień rzadko spotykane. Sądzę, że dla większości osób pobyt w uzdrowisku to możliwość, by poczuć się wyjątkowo. Każdy to lubi. Nie dziwi mnie fakt, że w Polsce, gdzie w wielu zakątkach kraju panuje szczególny mikroklimat, poszerza się ofertę rekreacyjno-leczniczo-wypoczynkową. Czas zdać sobie sprawę z tego, że życie jest krótkie, a my jeszcze przez nie przebiegamy. Mam nadzieję, że nie przeleci nam wszystko koło nosa. Solidny wypoczynek jest wskazany. Taki bez robienia obiadów, pilnowania dzieci czy odrabiania zaległości przyniesionych z pracy. Kilka dni temu skończył sie u nas sezon urlopowy. Koleżanki z pracy opowiadały o swoich wrażeniach i dominowały przerażające stwierdzenia typu: No, nareszcie pomyłam wszystkie okna i poukładałam w szafach. Zastanawiam się, co sobie poukładały? Chyba w czarnych kartonowych pudłach pochowały marzenia o prawdziwym wypoczynku. Aż boję się pomyśleć, jakie będą miały kiedyś wspomnienia. Czy my w ogóle potrafimy jeszcze odpoczywać? |
 |
| Miroslawa, |
| Byłam w Jedlinie Zdroju w sanatorium. Bardzo ładne pokoje i wspaniałe zabiegi. Szczególnie masaż natryskowy z uwzględnieniem 4 rur podłączonych do prądu, jak również bicze szkockie. Po takich zabiegach wybierałam się na spacer po lesie. Wspaniały odpoczynek. Był pracownik KO, który organizował wycieczki do Czech, dzięki któremu kupiłam sobie brendy Napoleon produkowany i butelkowany we Francji. Wspaniały smak.
W każdym sanatorium organizowano tańce połączone z alkoholem, w których nie brałam udziału. Nie było wartościowych mężczyzn do rozmowy o sztuce, architekturze.
Panorama Jedliny Zdroju jest wspania i to było podziękowaniem za pobyt. |
 |
| tio, |
| Ten artykuł z pewnością pozwoli zmienić niejedno wyobrażenie o polskich uzdrowiskach. Myślę że w świadomości wielu rodaków uzdrowisko (czyli miejscowość z członem Zdrój w nazwie) funkcjonuje jeszcze jako relikt PRL: do sanatorium wyjeżdżali albo ci naprawdę ciężko chorzy albo (częściej) ci, którzy mieli znajomego lekarza, który "załatwił" skierowanie. Dla zwykłych obywateli sanatorium jawiło się jako miejsce niedostępne.
Mój pobyt przed laty w uzdrowisku Iwonicz Zdrój nie wiązał się ani z jednym ani z drugim. Innym reliktem PRL były tak zwane "kolonie zakładowe" dla dzieci pracowników zakładów państwowych. Zakład mojego taty organizował "kolonie zdrowotne" i dzięki temu po raz pierwszy miałem okazję poznać te owiane mgłą tajemnicy i niedostępności uzdrowisko. Bardzo miło wspominam ten pobyt. Korzystaliśmy z inhalacji, które polegały na chodzeniu grupą według "grzybka i śpiewaniu wiązanek piosenek kolonijnych z niezapomnianym numerem jeden: "gdzie strumyk płynie z wolna". Innym zabiegiem, który nam fundowano była kąpiel w basenie z cieplutką (ok. 30 stopni) słoną wodą. Wtedy właśnie nauczyłem się pływać. Można powiedzieć, że z pobytu w uzdrowisku została mi pamiątka na całe życie.
Dobrze wiedzieć, że uzdrowiska wykorzystały szansę związaną ze zmianą systemu i zmieniają się w nowoczesne ośrodki leczniczo – wypoczynkowe proponujące szeroką ofertę usług i atrakcji turystycznych. Pobyt w uzdrowisku w czasach PRL wiązał się nieodłącznie z zorganizowaną formą pod nazwą "turnusu", dziś najczęściej jest to forma wypoczynku indywidualnego.
Obecnie łatwiej zetknąć się z nazwą ośrodek SPA niż sanatorium. Nie tylko w "zdrojowych" miejscowościach powstają takie ośrodki, które pozwalają łączyć wypoczynek i zabiegi lecznicze. Niemal każdy nadmorski ośrodek posiada w swojej ofercie różnorodne zabiegi lecznicze. Z usług tych ośrodków korzystają nie tylko osoby chore ale takie które potrzebują relaksu, naładowania baterii i wzmocnienia sił. A każdy czasem tego potrzebuje. |
 |
| ArtuR, |
| Metroseksualizm hasło do niedawna mało znane w naszej świadomości, dzisiaj większość mężczyzn w średnim wieku dąży do tego aby wyglądać nie gorzej a co niektórzy lepiej od płci pięknej, z dawien dawana tak określanej. Tak, tak Panowie, z biegiem lat dbamy coraz bardziej o swój wygląd. Nie osiągniemy tego ubierając się w markowe ciuszki. Metro to przede wszystkim styl, jakość ale w przeważającym aspekcie oparty na zdrowym i higienicznym życiu.
Przeczytany artykuł zawiera szereg informacji oraz haseł - nazewnictwa anglojęzycznego. Z przykrością stwierdzam, że klienci mogą mieć problem z rozróżnieniem poszczególnych usług. Warto również zastanowić się nad bardziej wymyślnym układem zdjęć oraz podziałem tekstu również na wymienione uzdrowiska. Większość czytelników korzystała lub zamierza skorzystać z wypoczynku w uzdrowisku i choć głównym przesłaniem jest koedukacja zdrowia warto jak najlepiej wykorzystać elementy marketingowe. Z zdrowymi pozdrowieniami, ArtuR |
 |
| kartka, |
| *u mnie bedzie bozonarodzeniowo-zdrowotnie bardziej niz uzdrowiskowo.
mowia, ze sporty ekstremalne zaczynaja byc ekstremalne dopiero wtedy kiedy w gre wchodzi automatyzm. kiedy nie sprawdzi sie sprzetu dwa razy, albo zawiazanego wezla.
i mozliwe, ze wtedy tez, od niechcenia, zle wymierzyli line. albo ja zle skoczylam. tak czy inaczej ktores-tam-z-kolei bungee okazalo sie ostatnim, bo zwichnelam kregoslup. nastepnego dnia nie chodzilam i tak az do powrotu do polski. bolalo, paralizowalo, zycie z widokiem na wozek inwalidzki nie bylo moim marzeniem. najwieksi specjalisci w polsce od neurochirurgii kazali od razu klasc sie na stol operacyjny. a ja sie balam, ze mnie unieruchomia, ze juz nigdy nie zaloze butow do wspinaczki, bo nikt nie byl w stanie obiecac, ze po operacji bedzie lepiej. wiec zaryzykowalam jeszcze raz, a moze sie uparlam.. nie wiem, nie poszlam na te operacje, znalazlam centrum rehabilitacji gdzie chodzilam dwa razy w tygodniu, a do domu dostalam zestaw cwiczen. to byl ciezki czas, bo jak cwiczylam to bolalo, wiec beczalam. bywaly tygodnie, ze nie chodzilam zupelnie, wiec lezalam plackiem na brzuchu .. ale staralam sie cwiczyc. bywaly tez tygodnie, ze w miare normalnie funkcjonowalam jesli wstawalam duzo wczesniej przed uczelnia i.. cwiczylam.
czasami po prostu szlam ulica i w pewnym momencie noga lewa odmawiala posluszenstwa i upadalam na ziemie.
czasami wylam po nocach z bolu, ale wtedy jedyne co przynosilo ulge i zmniejszalo napiecie w miesniach to.. cwiczenia.
musialam zmienic calkiem tryb zycia, wiem, ze nigdy juz sie wspinac nie bede, ze licencja pilota paralotniowego moze byc schowana do szuflady, ze jazda konna musi byc bardzo ostrozna.
ale sie duzo nauczylam, i to uwazam za sukces.
kiedys zyczenia bozonarodzeniowe wypisywane na kartkach swiatecznych byly zupelnie bezmyslne. "przede wszystkim duzo zdrowia", jakos to do mnie nie trafialo. a teraz juz wiem jak wiele to znaczy.
dbajcie o siebie, sluchajcie swojego organizmu no i przede wszystkim kochajcie to zdrowie :)
swietnie, ze sa takie turnusy na ktorych mozna odpoczac, zrelaksowac sie, zajac odnowa biologiczna, pocwiczyc i odetchnac od biegu.
trzeba korzystac! |
 |
| libra3, |
| Ciechocinek, o uzdrowiskach w tym mieście słyszałam bardzo dużo pozytywnych opinii. Uzdrowiska, sanatoria, to bardzo fajna sprawa. Kiedy ma się już trochę lat na karku, cos zaczyna piszczeć, strzykać, chrupać w różnych częściach ciała, wtedy przychodzi pora, by pomyśleć o odnowie biologicznej organizmu. Wzmocnić się, uzupełnić to co się zgubiło po drodze przez ostatnie lata. Nabrać siły na dalsze zmagania się z życiem. W Polsce jest wiele uzdrowisk, szkoda tylko, że mimo wszystko nie są one dostępne dla tzw. przeciętnego Kowalskiego, ze względu na cenę. Jednak ważne, że są, przecież korzystają z nich również zagraniczni turyści, którzy zapewne wyjeżdżając zadowoleni z usług powrócą znowu, lub polecą je swoim znajomym. Skorzystają na tym nie tylko uzdrowiska, ale ich mieszkańcy no i cała Polska, dzięki takiej promocji. Wpadł mi do głowy wspaniały pomysł, nieźle by było, aby wprowadzić przepis w Kodeksie Pracy, iż każdy pracownik po przepracowaniu 5 lat, miał prawo do opłaconego przez Fundusz Zdrowia, czy zakład pracy tygodniowego pobytu w uzdrowisku, aby nabrać sił na następne 5 lat pracy. Może zmniejszyłaby się liczba L4. Czyż to nie byłoby piękne? Kto jest za??? |
 |
| aneti, |
| Wspaniała rzecz dla pracoholika. Szkoda, że wygrana w takim terminie :( Bo jak tu nie spędzić Wigilii z rodziną...? |
 |
| francesca, |
| ,,Szlachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz." Tak o zdrowiu i jego wartości pisał żyjący w XVI wieku polski poeta, Jan Kochanowski. Do dziś nic się nie zmieniło. Dla każdego z nas zdrowie jest największym skarbem, a jednak tak szybko przemija... Żyjemy w XXI wieku, otoczeni nowymi wynalazkami technicznymi, które mają nam pomóc zaoszczędzić czas. Tak jest jednak tylko w teorii. W praktyce mamy za mało czasu dla siebie. Człowiek to ciało i duch. Aby zachować zdrowie musimy zadbać o ciało i o ducha. Najlepszym lekarstwem na nasze czasem zmęczone życiem ciała i dusze są uzdrowiska.
To właśnie tam człowiek może zaczerpnąć to, co ważne dla jego wnętrza, odpocząć od rzeczywistości i zregenerować siły. Bardzo cieszę się, że ten temat został poruszony, ponieważ jest on wskazówką dla wszystkich, którzy pragną odpocząć i nabrać nowej, pozytywnej energii do dalszego działania pośród codziennych obowiązków. Sama niestety nie miałam okazji być w żadnym z polskich uzdrowisk. Podzielili się jednak ze mną swoimi wrażeniami z pobytu w Ciechocinku czy Nałęczowie moi przyjaciele. Wszyscy są bardzo zadowoleni. Obiecują, że tam powrócą… Morał, więc z tego taki: jeśli chcesz być młodszy, piękniejszy na duchu i ciele to skorzystaj z usług polskich uzdrowisk! |
 |
| Piotr29, |
| Uzdrowisko RABKA-Zdrój , miasto dzieći świata., .
W okresie wakacyjnym, nasza rodzinna turystyczna grupa, udała się miasta - uzdrowiska - miasta dzieci, do Rabki Zdroju.Naszą grupę, składającą się z 3,5 letniego Kamilka,1.5 rocznego Adasia, mamy Beatki,taty Krzysia i dziadzia Piotra, zasiliła 9 letnia Ola z USA.Zaraz po przybyciu na miejsce zauważyliśmy, że władze miasta dokładają wszelkich starań, aby ich miasto było piękne. Chcą dorównać rozwijającym się uzdrowiskom.Atuty Rabki to piękne położenie, klimat, złoża wód mineralnych oraz solanek.Rabka specjalizuje się w leczeniu schorzeń układu oddechowego,krążenia , alergii, reumatyzmu, układy nerwowego i cukrzycy. Leczą się tu i przechodzą rehabilitację, zarówno dorośli jak i dzieci.Przed dworcem kolejowym ustawiono pomnik Sw. Mikołaja, nieco dalej potężne koło karuzeli wskazuje dzieciom,że jest tu RABKOLAND - Rodzinny Park Rozrywki. Ten najwiekszy ośrodek leczniczy dla dzieci w Polsce, na wniosek KapitułyKawalerów Orderu Usmiechu, otrzymal w 1996 roku oficjalnie tytuł "Miasta Dzieci Swiata"
A piękny Park Zdrojowy, teatr dla dzieci, muszla koncertowa z bogatym programem artystycznym, baseny, no i cudownie urządzone uzdrowiska, wokół których usytuowały się ośrodki wczasowe , kawiarnie, restauracje i puby. Nie sposób tego wszystkiego opisać, to trzeba zobaczyć samemu i pokazać dzieciom . Pobyt 1o dniowy szybko minął, pozostawiliśmy tę DAMĘ POLSKICH UZDROWISK dla innych . Myśmy byli w Rabce a WY ????. |
 |
| kanalia24, |
| Uzdrowiska to jedna z lepszych rzeczy które wymyślił człowiek.Pomaga,relaksuje i sprawia że człowiek zarówno starszy jak i młodszy czuję się odmłodzony,wypoczety.Można tu skorzystać z różnych rehabilitacji,masażów,terapii oraz wielu innych wspaniałych rzeczy które sprawią że poczujemy się naprawde dowartościowani.Jak najbardzieje jestem za takim wyjazdem! |
 |
| MAGA1202, |
| UZDROWISKA SĄ NAJWIĘKSZYM BOGACTWEM NATURALNYM DLA NAS TO NAPRAWDĘ WSPANIAŁA SPRAWA MOŻNA SIĘ ZREHABILITOWAĆ I ODPOCZĄC PRZY OKAZKJI DBAJĄC O SIEBIE.SĄ TAM RÓŻNEGO RODZAJU MASAŻE,KURACJE,TERAPIE PO TAKIM POBYCIE CZŁOWIEK CZUJE SIE JAK NOWO NARODZONY.SAMA CHĘTNIE BYM SIE WYBRAŁA NA TAKI RELAKS!JESTEM ZA! |
 |
| Nieistotna, |
| Mnie bardzo cieszy, że osobami korzystającymi z ofert uzdrowisk i kurortów coraz częściej są osoby które tego naprawde potrzebują, oraz osoby młode. Niegdyś wyjazd do uzdrowiska był w Polsce traktowany jako forma tańszych wakacji i dlatego czasto dla tych ktorzy naprawde tego potrzebowali brakowało miejsc. Teraz zmienia sie to na lepsze. Obecnie uzdrowiska i kurorty rozwinęły swą oferte na tyle, że jest ona atrakcyjna dla każdego. Możemy tam zadbać o swoje zdrowie, kondycje a od jakiegoś czasu także o nasz wygląd. I to właśnie przyciąga nowych klientów. Pobyt w takim uzdrowisku regenruje nie tylko nasze ciało ale także dusze. i z dbałości o nasze dobre samopoczucie wokół uzdrowisk powstaja także korty tenisowe, pola golfowe, aguaparki i wiele atrakcji. Jednym słwoem dla kazdego coś miłego.. |
 |
| Margot, |
| Ciekawy temat, interesująco przedstawiony. Rzeczywiście, czasy, kiedy uzdrowiska oferowały swoim klientom oprócz zabiegów leczniczych jedynie "wieczorki rozpoznawczo-zapoznawcze", minęły już bezpowrotnie. Teraz także ta forma wypoczynku, połączona z kuracją, musi brać pod uwagę wymagania rynku, czyli klienta. Nie wystarczy wieczorna potańcówka i spacery pod tężniami (jak chociażby w Inowrocławiu), teraz trzeba czegoś więcej. Przyjeżdżający chcą jeszcze innej rozrywki, chcą pooglądać najnowsze filmy, pozwiedzać okolicę, a jeśli stan zdrowia pozwala - wejść do sauny, pojeździć rowerem czy konno. Uzdrowiska, chcąc przyciągnąć nie tylko najuboższych emerytów i rencistów, musza starać się sprostać wymaganiom także tej, zasobniejszej grupy. I bardzo dobrze! Wtedy i te ośrodki zarobią i przyjeżdżający będą zadowoleni i nie będą wydawać pieniędzy za granicą, ale u nas w kraju, a o to przecież chodzi! |
 |
| |
| |
|