Turystyczna Strona Roku 2006 w konkursie WebStarFestival
RSS
Tło
Tło
Tło
Tło
Newsletter



Noclegi w Polsce
Tło
Apartamenty Kraków
Tło
Apartamenty Zakopane
Tło
Apartamenty nad Morzem
Tło
Hotele Kraków
Tło
Hotele Szczecin
Tło
Hotele Wrocław
Tło
Hotele Poznań
Tło
Hostele Kraków
Tło
Pensjonaty Mazury
Tło
Kwatery Zakopane
Tło
Hotele na Świecie
Tło
Hotele Amsterdam
Tło
Hotele Barcelona
Tło
Hotele Berlin
Tło
Hotele Bruksela
Tło
Hotele Dublin
Tło
Hotele Londyn
Tło
Hotele Madryt
Tło
Hotele Paryż
Tło
Hotele Rzym
Tło
Hotele Praga
Tło
Hotele Wiedeń
Tło
+ Więcej Hoteli
Tło
Przewodnik
Tło
Na weekend
Tło
Miasta i miasteczka
Tło
We dwoje
Tło
Z dzieckiem
Tło
Miejsca magiczne
Tło
Pałace i dwory
Tło
Mistycznie
Tło
Zamki i zamczyska
Tło
Wodne szlaki
Tło
Architektonicznie
Tło
Polska mało znana
Tło
Koniec świata
Tło
Święta, święta
Tło
Nowe szlaki
Tło
Pogranicza
Tło
Wakacje z duchami
Tło
Pomniki przyrody
Tło
Aktywnie
Tło
Góry
Tło
Imprezy
Tło
Pod żaglami
Tło
Polecane strony
Tło
Apartamenty w Polsce
Tło
Starostwo Działdowo
Tło
Hotel Dorrian Poznań
Tło
Gmina Dziwnów
Tło
Tanie bilety lotnicze
Tło
Hotel Dal ** Gdańsk
Tło
Dom Zdrojowy Diament SPA
Tło
Pałac w Leźnie
Tło
Ślęża. Święta góra Słowian
23.09.2009.
Ta magiczna, samotna góra spowita mgłą, do dziś budzi wiele emocji. Rozpala wyobraźnię naukowców, poszukiwaczy skarbów i przygód...

Na tle prawie całkowicie równinnych terenów środkowego Śląska Ślęża robi naprawdę majestatyczne wrażenie: jej duża  wysokość względna (około 500 m), sprawia, że przypomina wulkan lub pływającą po morzu górę lodową.



W pogodne dni jest widoczna ze wszystkich stron w promieniu kilkudziesięciu kilometrów! Nic więc dziwnego, że najstarsze opisy geograficzne Śląska przedstawiają górę Ślężę jako niezwykłe zjawisko krajobrazowe.
 

Masyw Ślęży
Masyw Ślęży


Dla ochrony przyrody Masywu Ślęży otworzono tu w 1988 roku obszar chronionego krajobrazu pod nazwą Ślężańskiego Parku Krajobrazowego, który swoim zasięgiem obejmuje powierzchnię ponad 8,5 tys. ha.


Drugim co wielkości szczytem Masywu Ślęży jest (równie niezwykła) Radunia, (573 m) oddzielona od Ślęży przełęczą Tąpadła. Skały, z których jest zbudowana (serpentynity z domieszką magnetytu) sprawiają, że w jej sąsiedztwie mają miejsce duże anomalie magnetyczne. Do masywu Ślęży należy również góra Wieżyca (415 m) zwana niegdyś górą Kościuszki oraz Gozdnik zwany górą Anielską (316 m).


Magiczna moc?
Niezwykła, magiczna, tajemnicza: to najczęściej używane określenia Ślęży. Według ludowych podań góra powstała jako wynik zaciętej walki aniołów z diabłami. Potyczka zakończyła się oczywiście zwycięstwem tych pierwszych.

Anioły zaspały ponadto wrota do piekieł, aby słudzy Zła nie mogli się tam dostać. Może dlatego jest w Ślęży coś niezwykłego? Każdy, kto choć raz zdobył jej szczyt, ma bardzo podobne odczucia.

Niedźwiedź (lub dzik) - starożytna rzeźba kultowa
Niedźwiedź (lub dzik) - starożytna rzeźba kultowa


Dlaczego zatem góra budzi tak wiele emocji? Może dlatego, że do dziś naukowcy nie potrafią wyjaśnić wielu kryjących się w niej tajemnic? Na jej temat krążą niezwykłe legendy, rozpalające wyobraźnię poszukiwaczy skarbów i przygód.

Jedna z nich mówi, że w wnętrzu góry znajdują się podziemne sztolnie pełne poniemieckich skarbów, wywiezionych w czasie II wojny światowej z Wrocławia. Inna przypisuje górze rolę lądowiska pojazdów kosmicznych.

Z kolei radiesteci twierdzą, że emanuje ona niezwykle silną energią i kryje tajemną moc. Woda ze znajdujących się tu źródeł ma podobno właściwości bioenergetyczne, wzmacniające siły witalne.


Śląski Olimp

W całym masywie Ślęży panuje specyficzny, górski mikroklimat, charakteryzujący się dużą ilością opadów. Ślęża jest górą burz i deszczów. Zresztą swoją nazwę wywodzi od słowiańskiego wyrazu „śląg”, czyli wilgoć.

Granitowy krzyż milenijny - dar polskich leśników
Granitowy krzyż milenijny na szczycie - dar polskich leśników


Jak wskazują badania meteorologiczne, na Ślęży koncentruje się największa ilość burz w całej Polsce, a być może nawet Europie! Również i to czyni ją niezwykłą.

Widoczna z dala góra, porośnięta ciemnym lasem, pokryta zwykle płaszczem mgły i chmur, rozdzieranych w lecie blaskiem błyskawic, grzmiąca uderzeniami piorunów, musiała w wyobraźni dawnych mieszkańców okolicznych ziem stanowić idealną siedzibę rządzących światem bogów. Nie bez kozery więc zyskała sobie miano „Śląskiego Olimpu”.

Sięgnijmy do korzeni
Ślęża „od zawsze” była świętym miejscem, ośrodkiem kultu religijnego dawnych plemion germańskich, celtyckich, a od ok. VII w p.n.e. do wczesnego średniowiecza - słowiańskich, należących do tzw. kultury łużyckiej. Z niej wywodzi się polskie plemię Ślężan, osiadłe wokół góry i jej zawdzięczające swą nazwę.


Ślężanie, jedno z najsilniejszych polskich plemion, posiadający w dodatku na swym terytorium tak znaczące  miejsce kultu religijnego, narzucili z czasem swą nazwę innym plemionom nadodrzańskim. W ten sposób już w XII w., gdy obszar ten poddany został chrystianizacji, ustaliła się jedna nazwa dla całego obszaru śląska.


Figura zwana Mnichem przy drodze do schroniska Z pradawnych czasów zachowały się tutaj niezwykle ciekawe pamiątki: rzeźby niedźwiedzi (niedźwiedzic?), figury: tzw. „panna z rybą”, „mnich” i „grzyb”, kamienie ze znakami solarnymi lub też runami w kształcie litery X oraz kamienne kręgi, otaczające prawdopodobnie niegdysiejsze miejsca związane z obrzędami religijnymi.

Pierwsza wzmianka źródłowa o nich pochodzi z IX w. z kroniki biskupa Thietmara, z której dowiadujemy się też, że nazwa tego plemienia i całej ziemi wywodzi się od nazwy góry Ślęży – po łacinie  określanej jako „mons Silensis”.


Na Ślęży czczono głównie bóstwo słoneczne. Starożytne plemiona oddawały tu cześć słońcu, drzewom, źródłom i zjawiskom przyrodniczym. Ten rodzaj religii pogańskiej nazywany jest dzisiaj kultem solarnym. 

Podobne praktyki, lecz na mniejszą skalę, odbywały się na położonej niedaleko górze Wieżycy. Księżyc zaś czczony był na Raduni.

Nie wiadomo dokładnie, jak wyglądały obrzędy pogańskie, jednak nie ulega wątpliwości, że jednym z nich było starosłowiańskie święto Kupały, dzień radości i pojednania, obchodzony w noc świętojańską (najkrótsza noc w roku), znane jeszcze dziś w Polsce pod nazwą "Sobótki".

Możliwe, że nazwa rozpowszechnionego u nas obrzędu, którego centralnym punktem jest palenie ogniska zwanego Sobótką, jest związana właśnie ze Ślężą, która od XIII wieku była znana pod taką właśnie nazwą. Najstarsze wzmianki o paleniu ogniska na Ślęży w noc świętojańską pochodzą z XIV wieku.

Na Ślęży znajdują się również pozostałości średniowiecznego osadnictwa na tym terenie. Archeolodzy prowadzący od wielu lat prace na górze, odkryli tu mury zamku średniowiecznego, fragment rzeźby sfinksa lub smoka oraz nawarstwienia związane ze starszym osadnictwem.

Naukowcy z Uniwersytetu Wrocławskiego przeprowadzili niedawno na tym terenie bardzo dokładne badania georadarem. Już wiadomo, że w głębi znajdują się kolejne warstwy murów.


Nasza wyprawa

Czerwony szlak na ŚlężęPostanawiamy wybrać się na Ślężę w środku tygodnia, bo w weekendy ciągną tu tłumy turystów. Na sam szczyt Ślęży z Sobótki prowadzi kilka szlaków.

Niebieski (obok stacji PKP, choć do Sobótki nie jeżdżą już pociągi), żółty (przez Wieżycę) oraz czerwony (z dworca PKS). Jest też tzw. ścieżka dydaktyczna (rozpoczyna się na Przełęczy Pod Wieżycą) oznaczona zielonym drzewkiem. Nie prowadzi bezpośrednio na szczyt, ale można na niego dotrzeć, kierując się drogowskazami.


My wybrałyśmy szlak czerwony. Według ustawionej przy podejściu tabliczki wejście na górę powinno nam zająć ok. 1,15 h. To naprawdę bardzo łagodna i ciekawa droga. Najlepsza dla pięcioletniej dziewczynki.

Jeszcze łagodniejszy, spacerowy, praktycznie wyasfaltowany szlak (żółty) prowadzi na Ślężę z przełęczy Tąpadła jednak myślę, że jest mniej interesujący.


Zaczynamy tuż koło parkingu  za stadionem sportowym. Szlak czerwony  prowadzi przez główne atrakcje góry, a właśnie te chciałam pokazać mojemu dziecku: po drodze najpierw mijamy niewielką kapliczkę, przydrożny krzyż, pierwsze ze źródełek, nazwane imieniem G. Lustiga.

Potem droga prowadzi długo przez las. Jesteśmy same na szlaku. Jest cicho, drzewa tylko coś tajemniczo szepczą... Każdy przydrożny pieniek jest okazją do odpoczynku. Przygotowany na drogę prowiant szybko znika z plecaków. Marsz najwyraźniej zaostrza apetyt.

Wreszcie rozdroże i podejście pod sam szczyt. Trasa staje się coraz bardziej kamienista i stroma, ale za to po drodze czeka nas nagroda: robiące duże wrażenie wały kultowe, kamień z tajemniczym znakiem oraz dwie starożytne figury - niedźwiedź i panna z rybą. Swoją drogą, trudno powiedzieć, czy to panna, czy kawaler?

Rzeźba nie ma bowiem głowy ani specjalnie kobiecych kształtów. Wielka szkoda, że oba monumenty zostały zamknięte na kłódkę za paskudna siatką, przez którą niewiele widać. Cóż, pewnie było to koniecznoscią, gdyż niektórzy „turyści” chcieli zostawić ślad swojej bytności, podpisując się na tych starożytnych figurach. A przy okazji, jak tu wytłumaczyć dziecku, co oznacza słowo „żytny”? Bo „stary” to łatwo zrozumieć...

Wreszcie tuż przed szczytem skręt do świętego źródełka: kolejnego miejsca kultu, naprawdę magicznego. Szkoda tylko, że zamieniło się ono w kałużę. Ale może ostatnio było po prostu zbyt sucho.


Wreszcie docieramy na sam szczyt. Choć droga zajęła nam trzy godziny (z kilkunastoma przystankami), nie żałujemy. Rozpościera się przed nami duża, zalana słońcem polana. Na niej ogromny granitowy krzyż milenijny. Patrzymy na panoramę okolicy. - Mamo, jak tu pięknie! - słyszę głos mojego dziecka. Rzeczywiście. Widok jest wspaniały. Siadamy sobie niedaleko krawędzi urwiska, aby go podziwiać.


Kościół Nawiedzenia NMP na szczycie Ślęży
Kościół Nawiedzenia NMP na Ślęży


Budowlą na szczycie, która od razu rzuca się w oczy, jest  XIX-wieczny kościółek Nawiedzenia NMP (zbudowany na miejscu poprzedniego, który spłonął). Niestety zamknięty. Archeolodzy prowadzą tu swoje badania. Poniżej słabo widoczne ruiny średniowiecznego zamku Bolka II.

Jest tu też słynna, zbudowana w latach 70. radiowo-telewizyjna wieża przekaźnikowa (135 m). Pod ogromnym drzewem stoi zaś kolejna rzeźba kultowa – niedźwiedzica (kiedyś uważano, że jest to postać dzika).
 

Utrudzonych i głodnych wędrowców, którzy dotrą na szczyt zaprasza ładnie odnowione schronisko PTTK (Dom Turysty im. R. Zmorskiego). Niestety w środku nie prezentuje się już tak okazale, a oferta obiadowa jest dosyć skromna. Wybieramy gołąbki ze słoiczka. Głód jest najlepszym kucharzem.


Niedaleko kościółka znajduje się powstała w okresie II wojny światowej wieża widokowa, do której można dojść niebieskim szlakiem. Dwunastometrowa, metalowa wieża czasy świetności ma już za sobą, ale warto pokonać lęk i wspiąć się na sama górę.

Roztacza się tu podobno najpiękniejsza panorama Dolnego Śląska: od Wzgórz Trzebnickich na północy po Sudety ze Śnieżką, Śnieżnikiem oraz Górami Sowimi.

Wieża widokowa na Wieżycy. Masyw ŚlężyPo miłym odpoczynku na trawie postanawiamy wracać. Tym razem wybieramy szlak żółty do Sobótki. Przez część drogi pokrywa się on ze szlakiem czerwonym, dopiero po jakimś czasie obie drogi się rozdzielają.

To dosyć stromy szlak i na pewno łatwiej nim schodzić niż wchodzić. Ala warto się tu wybrać, bo wiedzie przez Wieżycę, na której znajduje się kolejna wieża widokowa. Ciekawa budowla, niestety otwarta tylko w soboty i niedziele od 10.00 do 18.00.


Wreszcie jesteśmy na dole. Docieramy do schroniska Pod Wieżycą. Stamtąd już zwykła asfaltowa droga wiedzie na nasz parking. Polecam położoną w jego pobliżu knajpkę o wdzięcznej nazwie „Szczere Pole”, gdzie można naprawdę estetycznie, przepysznie i niedrogo zjeść. Gospodarze pomyśleli nie tylko o gościach, lecz także i ich dzieciach, urządzając tu mały plac zabaw.


Cała wyprawa zajęła nam około sześciu godzin. Moja córeczka bardzo dzielnie zawędrowała na górę i z powrotem - niewiele marudząc, co wprawiło mnie w niemałe zdziwienie. Zresztą na szczycie widziałyśmy nawet jeszcze młodsze dzieci. A może dzieje  się tak dzięki niezwykłej mocy tej góry?


Którym szlakiem?

Oprócz wymienionych przeze mnie czterech szlaków  (czerwony, niebieski żółty i zielona ścieżka dydaktyczna) masyw Ślęży oplatają dodatkowo dwa szlaki archeologiczne, zwane Szlakiem Czarnego oraz Czerwonego Niedźwiadka, pieszczotliwie określane jako "misiowe szlaki".

Nie docierają one na sam szczyt ale prowadzą turystów w najciekawsze miejsca m.in. do "Panny z rybą" i "Niedźwiedzia", cmentarzyska kurhanowego i rezerwatu archeologicznego w Budkowicach, w którym można obejrzeć otoczone wałem ślady grodziska pochodzące z X -XII w. Na każdy ze szlaków można dostać się także od przeciwległej do Sobótki strony Ślęży, tzn. z przełęczy Tąpadła.


Dom Turysty na Ślęży im. R.Zmorskiego
Dom Turysty na Ślęży im. R. Zmorskiego


Na górę prowadzą również szlaki rowerowe. Najdłuższy – niebieski, rozpoczynający się we Wrocławiu, a kończący w Sobótce, prowadzi przez szereg miejscowości drogami asfaltowymi i polnymi.


W obrębie samej Ślęży dla rowerzystów została wyznaczona trasa o długości ok. 16 km. Jej punkty wyjściowe znajdują się w Sobótce, obok kościoła św. Anny, na drodze dojazdowej do schroniska "Pod Wieżycą" (ul. AK) oraz  na przełęczy Tąpadła.
 
Do samej Sobótki z Wrocławia najlepiej dojechać komunikacją PKS lub podmiejską linią 502 DLA, zaś własnym samochodem w kierunku na Jelenią Górę.


Jeśli ktoś chciałby zatrzymać się tu na dłużej, noclegi można znaleźć w schronisku na Ślęży lub pod Wieżycą. Ponadto w Sobótce jest schronisko PTSM a także dysponujący pokojami „Zamek Górka”.


Położenie

Ślęża (zwana niegdyś z jęz. niemieckiego również Sobótką, choć dzisiaj Sobótka to miejscowość, położona u jej stóp) należy do masywu Ślęży na Przedgórzu Sudeckim i jest jego najwyższym szczytem – 718 m n.p.m. Leży ok. 30 km na południowy zachód od Wrocławia. Zbudowana jest głównie z gabro, skały koloru zielonkawo-białego oraz granitu – najcenniejszego z bogactw kopalnych tych terenów.


tekst i zdjęcia: Edyta Błotnicka

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Zobacz także
dalej Dolny Śląsk
dalej dziecko
dalej góry
dalej miejsca kultu
dalej punkty widokowe
dalej szczyty
Opisywane miejsce

+ dodaj komentarz
Komentarze (3)
Kozioł,
do ja: Wynika to z zasad logiki - skoro Dolny Śląsk jest magiczny, to takie magiczne miejsca mogą powstać tylko tutaj.
ja,
koziol a czemu tak myslisz/ mowisz
Kozioł,
Ta góra mogła powstać tylko w jednym miejscu - na Dolnym Śląsku!