|
Dolinę Sąspowską zachwalał ksiądz podczas mszy w kościele w Skale. Mówił, że jeśli pogoda pozwoli, to w trakcie rocznicy obchodów powstania styczniowego zgromadzeni na uroczystościach przejdą przez to miejsce. Zapowiadało się całkiem ciekawie.
Żółty szlak z Parku Zdrojowego w Ojcowie zaczyna się tuż przy mostku, obok budynku muzeum Ojcowskiego Parku Narodowego. Zanim wejdziemy w samą dolinę, czeka nas jeszcze krótki spacer po samym Ojcowie.
Zimą Ojców wygląda jak z bajki. Wielkie czapy śniegu na każdym z dachów, zakopane po poręcze ławki i nieskalane ludzką stopą ścieżki, tworzą niesamowity klimat uśpionego miejsca. Efekt potęguje mała, drewniana poczta wraz z sklepikiem otwartym tylko do godziny 13.
Szlak poprowadzi nas między drewnianymi budynkami miasteczka. Prawie na każdym z nich widnieje napis „nocleg”i. Po kilku minutach dochodzimy do rozgałęzienia szlaków. Mam do wyboru kilka tras: żółty szlak - Dolina Sąspowska; czarny – jaskinia Łokietka; czerwony – Brama Krakowska.
Dolina Sąspowska wita nas szerokim wąwozem. Po prawej stronie płynie rzeczka Sąspówka, która w dalszej wędrówce będzie nam towarzyszyć już przez cały czas, raz po jednej, raz po drugiej stronie ścieżki.
Sama ścieżka ciekawie wije się między drzewami oblepionymi zmarzniętym śniegiem. Po drodze przejdziemy kilka razy przez mostek. Raz będzie to tylko kłoda przerzucona przez wodę. Z obu stron doliny patrzeć będą na nas groźne ojcowskie skały, które zgromadziły się licznie wzdłuż naszego szlaku.
Według mapy, przy trasie znajdują się liczne jaskinie. Jednak zimą, kiedy wszystko jest zasypane grubą warstwą śniegu, a niewielkie w większości otwory wejść w podziemia pochowały się przed ludzkim okiem, trudno jakąkolwiek odnaleźć. Dodatkową przeszkodą są strome zbocza i ostry mróz.
Po drodze natkniemy się na kilka bardzo malowniczych polanek, które znienacka wyłaniają się spośród lasu. Dookoła każdej z nich stoją pokryte szronem, jak kożuchem, drzewa, które zwieszają swoje gałęzie tuż nad samą ziemią. Takie miejsca robią szczególne wrażenie, zwłaszcza tuz po opadzie świeżego śniegu. Wtedy cała łąka pokrywa się nienaruszonym białym puchem, tworząc wrażenie spokojnego jeziora.
Całą trasę przechodzi się w około 3 godziny. Czas zależy od ilości śniegu na ścieżkach i tego, czy przed nami już ktoś tamtędy szedł, torując nam drogę. U wylotu doliny stajemy przed wyborem. Możemy udać się dalej żółtym szlakiem aż do Pieskowej Skały, wrócić do Ojcowa, ta samą drogą, która przyszliśmy lub już nieoznakowaną ścieżką przejść do szosy przy Woli Kalinowskiej. Stamtąd zaś, spacerem przejść do Ojcowa asfaltem, który w zimie jest prawie w całości pokryty lodem.
Podobno, gdzieś pośrodku Doliny Sąspowskiej od żółtego szlaku odchodzi zielony, który wiedzie do Złotej Góry i zamku ojcowskiego. Jednak zapewne przez śnieg, który oblepił drzewa, owego rozgałęzienia nie dało się zauważyć.
Tekst i zdjęcia: Piotr Wiśnioch
|