|
O wieku Nowego Miasta stanowi nie tylko data przyznania praw miejskich 27 grudnia 1400 r. przez księcia mazowieckiego Siemowita IV. Jak świadczą wykopaliska, już kilka tysięcy lat przed naszą erą ten wysoki brzeg Pilicy był zamieszkany. Karawany kupieckie tu się zatrzymywały na popas i przygotowywały do pokonania brodu.
To tędy przebiegał prastary „szlak bursztynowy” a później, w czasach nowożytnych, szlak handlowy biegnący znad Bałtyku na południe Europy, także jego „odnoga” biegnąca z Torunia do Lwowa i dalej do Turcji, na Wschód. Na coroczny jarmark na św. Marcina już w XVI wieku ściągali kupcy z całej Rzeczpospolitej.
Najciekawszym a zarazem obecnie mało znanym epizodem z dziejów Nowego Miasta jest przełom XIX/XX w., kiedy tu właśnie, począwszy od 1873 r. „do wód” zjeżdżali kuracjusze z całej Europy. Miejscowe źródła wody leczniczej miały zbawienne działanie dla chorych na gruźlicę, otyłość a także choroby nerwowe.
Kuracjusze setkami zjeżdżali tu z całej Europy – nawet z Londynu, Paryża i Madrytu oraz Petersburga. Specjalne powozy zakładu dowoziły tu pacjentów z Warszawy i Skierniewic (wtedy jednej z głównych stacji Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej) oraz Opoczna.

Pałac Małachowskich stoi na wysokiej skarpie
Kursowały nawet parostatki po Pilicy! Z polskich sław często tu bawił Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa, Narcyza Żmichowska (to jej rodzinne strony), Henryk Sienkiewicz, Maria Konopnicka, Maria Rodziewiczówna. Był to wtedy nader modny, elegancki kurort, często tu koncertował Ignacy Paderewski. Dopiero I wojna światowa zniszczyła wielki zespół budynków i całe przedsięwzięcie, którego nie dało się uratować pomimo starań związku miejscowych lekarzy i mieszkańców.

Resztki parku są wciąż imponujące
Obecnie największym skarbem Nowego Miasta jest jego położenie, liczne zabytki i piękne okolice – dalej „pełne wód”, ale nie źródeł, lecz krętej Pilicy, jej dopływu czystej Drzewiczki oraz 300 ha wielkich stawów, utworzonych w widłach tych rzek – w Gostomii i Wólce Magierowej. Istny raj dla dzikiego ptactwa i …wędkarzy. Wokół rozciągają się rozległe kompleksy lasów – ponad 3000 ha pięknych drzew, malowniczych dróg i leśnych duktów. Wymarzone trasy dla rowerzystów i koniarzy.

Równie pięknie jest tu jesienią!
Maniacy historii znajdą w najbliższej okolicy materiał do wielu wizyt – od zespołu klasztornego o.o. kapucynów w Nowym Mieście z przebogatą biblioteką pełną starodruków po Łęgonice z XVIII-wiecznym drewnianym kościołem i Górkę Zgody, gdzie zbuntowany hetman Lubomirski zawarł ugodę z Janem Kazimierzem…No i sama dzika, kręta, często wylewająca i tworząca nowe koryta czy rozległe plaże Pilica to jeden z najpiękniejszych szlaków kajakowych w Polsce, od swych źródeł po ujście do Wisły.

Widok Nowego Miasta z grobli nad stawami w Gostomii
Niegdyś był to ważny wodny szlak handlowy, o czym świadczą nazwy wielu miejscowości, np. Binduga (tak się zwał jeden z typów „pojazdów wodnych” kursujących niegdyś licznie po rzekach Rzeczpospolitej). Nowe Miasto było szczególnie ważnym przystankiem na tej drodze. Wysoki brzeg stanowił świetny punkt orientacyjny.
Szczególnie malowniczy widok przykuwa wzrok nadjeżdżających od strony Kielc i Radomia – jest to położony na wysokim brzegu Pilicy piękny, późnobarokowy pałac Małachowskich z 1756 r. To właściwie ruina, ale na szczęście dobrze zabezpieczona. Może przyjdzie na nią czas?

Budynek pałacu jest jeszcze w dobrym stanie
A w tym właśnie miejscu, podczas powstania styczniowego, w czerwcu 1863 r., rozegrał się niezwykle ciekawy epizod. Dionizy Czachowski, po stoczeniu zwycięskiej potyczki, wymykał się silnym oddziałom rosyjskim. Jego żołnierze modlili się o bitwy, woleli ryzyko śmierci od niezwykle forsownych marszów dniem i nocą, do jakich zmuszał ich komendant.
Czachowski słynął z zaskakujących manewrów, pojawiał się tam, gdzie nikt się go nie spodziewał. Tak też było i tym razem. Dotarł w okolice Nowego Miasta i zapadł w głębokich lasach, na prawym, niskim brzegu Pilicy, pomiędzy Nowym Miastem a Białobrzegami. Tuż przed zachodem słońca nagle wrócił, pokonał most, zaraz go rozebrał, postawił straże i wkroczył do miasta. Mieszkańcy zgotowali mu triumfalne powitanie i urządzili na jego cześć huczną zabawę na rynku, która trwała do północy.

Most, który kazał rozebrać Czachowski, stał w tym samym miejscu
Rosjanie nie odważyli się forsować wezbranej rzeki i wysokiego brzegu. Posłali po inne oddziały, chcąc zamknąć pierścień wokół Nowego Miasta. Myśleli, że oddział Czachowskiego zostanie tu do rana. Tymczasem powstańcy cichaczem, zaraz po północy, kiedy tylko ucichł gwar na miejskim rynku, sformułowali kolumnę i poruszając się w ciemności wzdłuż brzegu Pilicy, wymknęli się z pułapki.
tekst i zdjęcia: Arkadiusz Szaraniec
|