Turystyczna Strona Roku 2006 w konkursie WebStarFestival
RSS
Tło
Tło
Tło
Tło
Noclegi w Polsce
Tło
Apartamenty Kraków
Apartamenty nad Morzem
Apartamenty Zakopane
Hotele Dublin
Hotele Kraków
Hotele Poznań
Hotele Szczecin
Hotele Wrocław
Kwatery Zakopane
Pensjonaty Mazury
Hotele na Świecie
Tło
Hotele Amsterdam
Hotele Barcelona
Hotele Berlin
Hotele Bruksela
Hotele Londyn
Hotele Paryż
Hotele Praga
Hotele Rzym
Hotele Wiedeń
+ Więcej Hoteli
Przewodnik
Tło
Miasta i miasteczka
Miejsca magiczne
Mistycznie
Architektonicznie
Na weekend
Pałace i dwory
We dwoje
Wodne szlaki
Z dzieckiem
Zamki i zamczyska
Polska mało znana
Tło
Koniec Świata
Nowe szlaki
Pogranicza
Pomniki przyrody
Wakacje z duchami
Aktywnie
Tło
Imprezy
Góry
Pod żaglami
Polecane strony
Tło
Apartamenty w Polsce
Villa Palladium
Hotel Dorrian Poznań
Tanie bilety lotnicze
Hotel Dal ** Gdańsk
Hotel Alpejski****
Różany Dwór
Bilety na koncerty
RePublika Talentów
Cystersi. Krowy, rudy i organy

Przybyli na polskie ziemie w XII i XIII w. Tych pierwszych, z Morimond w Burgundii we Francji, którzy założyli klasztor w Jędrzejowie, sprowadził Roku Pańskiego 1149 Kazimierz Sprawiedliwy.

Powstało wtedy dość szybko 26 opactw cysterskich. W każdym z nich przebywało ok. 40 – 60 mnichów. Ta liczba jest ważna, albowiem ojcowie cystersi byli znakomitymi „managerami” i „ekspertami” w wielu dziedzinach gospodarki i techniki.

Przeto rychło zmieniali swoje ziemie w „mlekiem i miodem płynące” krainy, a jednocześnie ich regułę zakonną wedle wskazań św. Bernarda z Clairvaux charakteryzowało – nie ma innego określenia! – praktyczne umiłowanie piękna. Umieli odsunąć się od świata i zmieniać go wedle wybranych szczytnych ideałów, łączyć twardy materializm z prawdziwym życiem duchowym.

Umieli łączyć przeciwieństwa. Z jednej strony istniał zakaz budowy wież jako przejawu pychy, ale też pilnie zważano na to, aby przy założonej prostocie zbytnią surowością nie zabijać piękna i duchowości.

Ich sztuka, a zwłaszcza architektura jest właśnie dlatego wyjątkowym zjawiskiem na tle epoki. W stylu romańskim, dążąc do prostych i pięknych acz strzelistych form, stali się prekursorami gotyku.

Wąchock - opactwo cystersów
Najstarsza XIII-wieczna część opactwa

Wprowadzali bardzo śmiałe i nowoczesne, jak na tamte czasy, rozwiązania architektoniczne. Dotyczy to zwłaszcza systemu sklepień i podpór. Kiedy poranne światło wędruje po krużgankach, łukach i filarach we fraterni, zagląda do dormitorium i refektarza, rozświetla nawę główną …wszystko staje się jasne.

W sławetnym Wąchocku jest to dzieło mistrza Simona. Był on Włochem, ale wzorował się na macierzystym Morimond. Stąd pewne podobieństwo układu przestrzennego i proporcji klasztorów małopolskich (wspomniany Wąchock, wcześniej zbudowany Jędrzejów – pierwszy na ziemiach polskich, Sulejów, Koprzywnica). Na pewno nie można mu jednak zarzucić powielania wzorów…Był mistrz Simon wielkim artystą, o nieomylnym smaku i wyczuciu efektu.

Wąchock - opactwo cystersów
Wedle ustnej miejscowej  tradycji  to portret mistrza Simona…

Popatrzmy tylko na fronton…Tę najstarszą część opactwa. Najlepiej to robić nie w pełnym słońcu. Poranek lub późne popołudniowe jesienne światło wydobywa ten efekt, o który mi chodzi. Istny majstersztyk… Mistrz Simon najpierw zauważył a następnie pieczołowicie zadbał, aby w pełni wykorzystać piękno miejscowego surowca. Piaskowiec z najbliższych kamieniołomów jest nie szary, lecz KOLOROWY, bo ma różne odmiany – jeden ma barwę szarą, drugi jest szaropurpurowy. Niektórzy porównują go nawet do egzotycznego porfiru.

Kiedy pada deszcz, wilgoć zawarta w powietrzu jeszcze podkreśla, nasyca, wydobywa te barwy – szary staje się gołębioszary lub popielaty, staje się jak popiół a „porfir” nabiera barwy soczystej purpury. W słońcu te kolory powoli zmieniają się, bo ich nasycenie zależy od kąta, pod jakim padają promienie słoneczne i czasu naświetlania kamieni. Budowniczowie precyzyjnie podzielili budulec i układali warstwami – „popiół”, „krew”, „popiół”, „krew”…

Wąchock
Budulec pochodzi z dwóch różnych kamieniołomów

 

Wymagało to nie tylko bystrego oka, ale i niezwykle precyzyjnej obróbki kamienia a potem „komputerowej” organizacji pracy przy wznoszeniu ścian – przez dni, tygodnie, miesiące, lata… Brawo, Mistrzu Simonie!
Tak przy okazji, nagrobek Stefana Żeromskiego jest wykonany z tego właśnie kamienia – świętokrzyskiego krwistego „porfiru”…

Cystersi zamieniali swoje klasztory w znakomicie zorganizowane przedsiębiorstwa rolniczo-rzemieślnicze, rozwijali na wielką skalę okoliczną hodowlę, młynarstwo i tkactwo. Dbali też o handel. I przy tym pamiętali o szkolnictwie. W Wąchocku, gdzie cystersi bili swą własną monetę i prowadzili komorę celną(!), filozofii nauczał specjalnie przez nich sprowadzony, znany XVII- wieczny poeta Szymon Starowolski.

Cystersi byli prekursorami nowoczesnego przemysłu na polskich ziemiach (przede wszystkim górnictwa i hutnictwa) a jednocześnie prowadzili warsztaty…budowy organów!

Wąchock - opactwo cystersów/organy
Cynę na te organy sprowadzano aż  z Węgier

Dzięki cystersom narodził się od podstaw potężny Staropolski Okręg Przemysłowy, który rozkwitał przez stulecia i powstały też przepiękne organy w Wąchocku, Sulejowie, Jędrzejowie oraz te najbardziej znane, jedne z największych Europie – w Oliwie. Czy bywalcy mistrzowskich letnich koncertów organowych w oliwskiej katedrze pamiętają o tych bezimiennych postaciach w biało-czarnych habitach? To przecież dzięki nim fugi Bacha tak pięknie brzmią…Bo najpierw o.o. cystersi opanowali technikę wydobywania i odlewania najczystszej cyny. Z niej to odlewano piszczałki: od tej maleńkiej jak ołówek, aż po tę wielkości człowieka.

Historia organów w Oliwie jest długa, ale przypomnijmy tylko jeden epizod. Kiedy wiosną 1945 r. dopalały się ruiny Gdańska, na Helu twardo broniły się wojska niemieckie (aż do 9 maja), a w okolicznych lasach grasowały oddziały „Wehrwolfu”, do Trójmiasta przybyła pierwsza lokomotywa, która sprawdzała stan torów na Żuławach. Na jej pokładzie przybyło też dwóch braci. Na piechotę doszli do katedry w Oliwie… Zniszczenia były ogromne. Ale na pasterkę w 1946 r. organy oliwskie zabrzmiały pełnym głosem!

A wszystko w imię pewnej hierarchii wartości, której się czas nie ima…Można więc zrozumieć światłego intelektualistę Wincentego Kadłubka, autora sławetnej „Kroniki”, który w pewnym momencie w 1218 r. zrezygnował z wszelkich zaszczytów i dostojeństw, także z biskupstwa w Krakowie, a następnie piechotą(!) udał się do Jędrzejowa, osiadł w tamtejszym klasztorze i przebywał tam aż do śmierci.

Wąchock
Dawna brama celna

Natomiast od niedawna w wąchockim klasztorze mogą przebywać – i nocować! – nie tylko zakonnicy. W zabytkowym budynku dawnej bramy celnej oo. cystersi – wedle swojej tradycji praktycznej pracy u podstaw – otworzyli hotelik na kilkadziesiąt miejsc noclegowych, ze sporym zapleczem w postaci łazienek i kuchni. Ma on nie tylko sale idealne dla wycieczek, są także mniejsze pomieszczenia na kilka łóżek – dla jednej rodziny.

Klucze dzierży brat Albert  – niezwykle gościnny furtian. Warto skorzystać z tak niecodziennej okazji – zostać na dłużej w Wąchocku, obejrzeć opactwo o poranku, w południe, wieczorem i w nocy. Zwłaszcza, że okolice to wymarzony teren na długie i krótkie wycieczki. A co najważniejsze – wnętrze kościoła zostało odnowione wielkim nakładem pracy i środków, jaśnieje teraz nowym blaskiem.  Często można wysłuchac koncertu na miejscowych organach.

tekst i zdjęcia: Arkadiusz Szaraniec 

Opactwo Cystersów w Wąchocku
ul. Kościelna 14
27 – 215  Wąchock
tel. (0 -41) 271-50-66 

Polska Izba Turystyki Jesteśmy członkiem
Polskiej Izby Turystyki
wyszukiwarka firm
REKLAMA
O nas Reklama Praca Polityka prywatności Nasi partnerzy Redakcja Kontakt
Zawartość TravelPolska © 2007-2010  All rights reserved.