Turystyczna Strona Roku 2006 w konkursie WebStarFestival
RSS
Tło
Tło
Tło
Tło
Noclegi w Polsce
Tło
Apartamenty Kraków
Apartamenty nad Morzem
Apartamenty Zakopane
Hotele Dublin
Hotele Kraków
Hotele Poznań
Hotele Szczecin
Hotele Wrocław
Kwatery Zakopane
Pensjonaty Mazury
Hotele na Świecie
Tło
Hotele Amsterdam
Hotele Barcelona
Hotele Berlin
Hotele Bruksela
Hotele Londyn
Hotele Paryż
Hotele Praga
Hotele Rzym
Hotele Wiedeń
+ Więcej Hoteli
Przewodnik
Tło
Miasta i miasteczka
Miejsca magiczne
Mistycznie
Architektonicznie
Na weekend
Pałace i dwory
We dwoje
Wodne szlaki
Z dzieckiem
Zamki i zamczyska
Polska mało znana
Tło
Koniec Świata
Nowe szlaki
Pogranicza
Pomniki przyrody
Wakacje z duchami
Aktywnie
Tło
Imprezy
Góry
Pod żaglami
Polecane strony
Tło
Apartamenty w Polsce
Villa Palladium
Hotel Dorrian Poznań
Tanie bilety lotnicze
Hotel Dal ** Gdańsk
Hotel Alpejski****
Różany Dwór
Bilety na koncerty
RePublika Talentów
Szkolenia lotnicze
Loty widokowe
Bolesław – najstarszy dąb w Polsce

Godłem naszego kraju orzeł. Gdyby poszukać takiego symbolu w świecie roślin byłby nim z pewnością dąb. Uważany za długowiecznego, majestatycznego i milczącego świadka naszej historii od najdawniejszych lat otaczany był szacunkiem i kultem.

Grecy i Rzymianie w dębach upatrywali wizerunku Zeusa i Jowisza, Germanie poświęcali dęby bogowi burz i piorunów, a Słowianie miejsca kultu urządzali w gajach dębowych.

Dęby towarzyszą historii naszego kraju od samego początku. Swą obecność zaznaczyły także w literaturze. Krzysztof Kamil Baczyński w wierszu „Byłeś jak wielkie, stare drzewo” do dębu porównuje naród polski:

Byłeś jak wielkie, stare drzewo,
narodzie mój jak dąb zuchwały,
wezbrany ogniem soków źrałych
jak drzewo wiary, mocy, gniewu.

W najnowszej powieści Jerzego Sosnowskiego „Tak to ten” ważną rolę odgrywają dęby, o których chcę dziś opowiedzieć:

„-Zaczęła mi opowiadać, że wybrała się na samotną wycieczkę do dębów w Bagiczu. Naturalnie używała niemieckich nazw ale zrozumiałem… Pan wie, o jakie dęby chodzi?
-Tak, o te, co to nikt nie wie gdzie właściwie są.

-Nie, nie, już wiedzą, już wiedzą. Lada miesiąc będzie oficjalne otwarcie trasy turystycznej. Trzeba zjechać z szosy na Koszalin przy stacji Bagicz, pójść prostopadle do torów w las, potem w prawo pierwszą leśną drogą, a po dotarciu do takiej polany wśród brzóz skręcić w lewo i iść wzdłuż kanału irygacyjnego.

I tam, jakieś sto metrów dalej rośnie pierwszy. (…) to był sam początek mojego pobytu tutaj, więc tylko przyjąłem do wiadomości, że jakieś dęby, że się zgubiła i jest w kłopocie. Kobiety jak wiadomo, mają zazwyczaj kiepską orientację przestrzenną. Dopiero później pomyślałem sobie, że należałoby tamto miejsce sprawdzić, że może tam być ścieg…

-Ściek?
-Nie „ściek”, drogi mój, tylko „ścieg”. Przez „g”. Zszycie. Zszycie z kilku warstw.”

Dąb Bolesław

Bohater powieści pod tajemniczym dębem szukał „ściegu” – miejsca, które może być bramą czasu, połączeniem kilku światów. Czy znalazł? Tego dowiecie się z książki. Z pewnością warto jednak samemu odkryć to wspaniałe drzewo. Kto wie, może Wy odkryjecie „ścieg”? 

Wycieczka z pewnością dostarczy Wam emocji, nawet jeśli nie zamierzacie czytać książki. W czasach kiedy toczy się akcja powieści, czyli 10 lat temu, ten dąb nie miał nawet imienia i niewiele osób umiało go znaleźć.

Teraz dąb nosi dumne miano pierwszego polskiego króla Bolesława, uważany jest za najstarszy dąb w Polsce i prowadzi do niego oznaczony niebieski szlak.

Dąb BolesławDąb Bolesław rośnie w Lesie Kołobrzeskim, około 15 kilometrów na południowy wschód od miasta.

Przed wojną, kiedy tereny te znajdowały się na terenie Niemiec, a Kolberg był znanym i modnym kurortem, wielowiekowy dąb w Lesie Kołobrzeskim był celem spacerów, istniała w jego pobliżu leśna kawiarenka.

Po wojnie został zapomniany. Tuż obok znajdowały się tereny zajęte przez wojska radziecki, stąd spacerowanie po lesie granicznym było „wysoce niestosowne”.

Po wyjeździe „bratnich wojsk”, w 1992 r. niewiele osób pamiętało o cennym zabytku przyrody. Nie istniały też żadne mapy lasu dzięki którym można było do niego trafić.

Kariera naszego staruszka zaczęła się na nowo w 2000 roku. I tu trzeba wspomnieć, że w Lesie Kołobrzeskim rosną dwa bardzo wiekowe dęby, w odległości mniej więcej kilometra od siebie.

Pod koniec ubiegłego wieku starostwo w Kołobrzegu zleciło zbadanie i określenie wieku tych drzew.

W styczniu 2000 r. dendrolog, Krzysztof Paton ze Szczecinka pobrał trzy próbki tkanki drzew i okazało się, że starszy z dębów liczy sobie 798 lat a jego młodszy brat "zaledwie" 612.

Wywołało to sporą sensację ponieważ okazało się, że w Lesie Kołobrzeskim rośnie najstarszy dąb w Polsce.

Dotąd za najstarsze polskie dęby uważano: Chrobrego z Piotrowic, którego wiek oceniano na 740 lat, dąb Bażyńskiego w Kadynach, Bartka z Zagnańska i dęby rogalińskie.

Dęby kołobrzeskie znalazły się w szacownym gronie najstarszych dębów w Polsce. 19 sierpnia 2000 r., w dzień św. Bolesława odbyła się uroczystość chrzcin najstarszego dębu, któremu nadano imię pierwszego króla Polski, Bolesława Chrobrego, który ustanowił biskupstwo w Kołobrzegu.

Akt nadania imienia został przekazany Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu. Drugi z dębów otrzymał miano Warcisława, na pamiątkę księcia Grafity, Warcisława III, dzięki któremu Kołobrzeg w 1255 r. otrzymał prawa miejskie.

Choć odkryty niedawno Bolesław doczekał się już własnej legendy. Otóż w roku pańskim 1000 król Bolesław odwiedził był biskupa kołobrzeskiego Reinborna. A że król był znanym myśliwym postanowił zapolować w okolicznym lesie. W trakcie wyprawy oddalił się od drużyny i w pewnej chwili natknął się na potężnego niedźwiedzia.

Król, jako że mężem był odważnym czym prędzej cisnął w misia włócznią, której drzewiec wykonano z dębu a grot z najczystszego złota. Włócznia wbiła się w ziemię tam gdzie stało zwierzę ale niedźwiedzia już tam nie było. Król z całych sił próbował wyciągnąć włócznię, ale nie dał rady. Włócznia wypuściła pędy,  które po latach stały się najstarszym dębem w Polsce.

Do historii tej nie pasuje trochę wiek drzewa, ale to przecież legenda. Ja jednak postanowiłem pod bagiczowymi dębami poszukać ściegu. Prawie mi się udało.

Pogoda, mimo że to grudzień, była słoneczna, lekki chłodek nie przeszkadzał w spacerze. Z Kołobrzegu wyjeżdżam w kierunku Koszalina. Z szosy widać budynek przystanku kolejowego Bagicz, na poboczu stoi również drogowskaz informujący o dębach.

Rzut oka na tablicę z mapką lasu i ruszam w drogę. Las Kołobrzeski leży na podmokłych a wręcz bagnistych terenach stąd droga jest bardzo błotnista. Szlak jest dobrze oznaczony, niebieskie znaki na drzewach są dobrze widoczne i mimo że wchodzimy coraz głębiej w las czujemy się pewnie. W pamięci miałem przeżycia bohatera powieści Sosnowskiego, udzielał mi się nastrój tajemniczości:

Dęby nad morzem

„Z tego wszystkiego postanowił dziś wybrać się do dębów w Bagiczu. Pan Hubert spodziewał się, że jest tam ścieg łączący rozmaite światy. W istnienie rozmaitych światów, a tym bardziej ściegów, który by je łączył, Grzegorz w dalszym ciągu nie wierzył. Ale chciał po prostu zrobić przyjemność staruszkowi, gdyby miał go jeszcze kiedyś spotkać.

Byłoby miło powiedzieć: „Zrobiłem sobie wycieczkę, zaciekawiony przez pana. A może – wskazywał na to jego kiepski humor, kiedy tak zbliżał się do samochodu – liczył jednak w tajemnicy przed samym sobą, że znajdzie tam coś niezwykłego. Że przerwie niezmienny rytm: nocnej pracy, wysypiania się do południa i karmienia Setadir.

Zatem pojechał. Na wysokości lotniska skręcił, widząc po prawej ceglany budynek z dawno nie odnowionym napisem: „Bagicz”, zatrzymał nexię i dalej powędrował już piechotą w stronę ciemnego lasu. Wśród wysokich drzew grunt zrobił się rozmiękły, trzeba było co chwila przeskakiwać wielkie kałuże.

Dlatego natknąwszy się po kilkunastu krokach na potężny dąb, Grzegorz miał ochotę wmówić sobie, że to ten i zawrócić. Ale zgodnie z opiesem Radwana droga rozwidlała się w tym miejscu i było oczywiste, że należy pójść w prawo.

Oczekiwanie, że przeżyje coś niezwykłego, wzmogło się tak bardzo, że Grzegorz poczuł się w obowiązku wzruszyć ramionami i zapalić, jak gdyby ten oswojony gest mógł wnieść w jego sytuację coś trzeźwego, świeckiego. No tak, bo przecież na swój sposób wyruszył na pielgrzymkę. (…)

Dąb - lasy nad morzem k. Kołobrzegu

Nad kolejną polaną, gdzie drzewa jakby się odsunęły z respektem, górował ogromny dąb, porośnięty mchem, rozkładający gałęzie niby człowiek, który pragnie powstrzymać nawałnicę. Jodłowski obszedł jego pień, dotknął ostrożnie powierzchni porysowanej długimi pęknięciami.”

Po dwudziestu minutach marszu dotarłem do Bolesława. Gdyby nie tablica informująca, że jesteśmy u celu łatwo byłoby mi go przeoczyć. Nie góruje nad innymi drzewami ani wysokością ani obwodem pnia. Bolesław ma 32 m wysokości, obwód pnia na wysokości 1,3 m – 6,91 m.

W porównaniu do 9 metrów obwodu rogalińskiego Rusa to rzeczywiście mało. Sprawia wrażenie starego władcy, osłabionego, ale wciąż potężnego. Rozwidlające się konary robią majestatyczne, a nawet mistyczne wrażenie.

Po lekturze wszelkich możliwych informacji o bagiczowych dębach utkwiło mi w głowie, że drugi z dębów: Warcisław, rośnie w odległości kilometra od Bolesława, więc raźno ruszyłem w dziesięciominutowy (jak oceniałem) spacer.

Szlak wychodzi na leśną, wyłożoną płytami drogę więc idzie się wygodnie. Poustawiane od czasu do czasu przy szlaku tablice informujące o florze i faunie lasu sprawiają, że wycieczka ma walory edukacyjne. Po dziesięciu minutach docieram do skrzyżowania z drogowskazem, na którym widnieje… „Warcisław 2 km”.

Nie miałem ochoty wracać, więc szybko ruszyłem w dalszą drogę. Las sprawia wrażenie mocno eksploatowanego, przy drodze leżą ułożone stosy pociętego drewna. Przy paśniku wielkości sporej stodoły szlak skręca z płytowej w leśną drogę.

Nade mną wisi biały księżyc, który informuje, że w grudniu noc zapada bardzo szybko. Z pewnym niepokojem spoglądam na zegarek. Minęło pięćdziesiąt minut odkąd wyruszyłem, dochodzi w pół do czwartej. Ze strachem myślę, że nie zdążę wyjść z lasu przed nocą. Na szczęście wreszcie docieram do Warcisława.

Warcisław

Czas obszedł się z nim mniej łagodnie niż z Bolesławem. Przez środek pnia biegnie rozpołowienie, zapewne spowodowane błyskawicą. Sprawia bardziej mroczne wrażenie, choć może to być spowodowane zapadającym szybko zmierzchem.

Czas jak najszybciej wyjść z lasu. Postanawiam pójść dalej niebieskim szlakiem, ponieważ wydaje mi się, że szlak ten wychodzi z lasu w miejscowości Stramnica, do której jak sądzę mam znacznie bliżej niż do Bagicza, z którego wyruszyłem. Za nic nie chciałbym wędrować nocą po lesie. Czuję spływający pot po plecach. Docieram do skrzyżowania leśnych dróg.

Mam przeczucie, żeby skręcić w prawo ale podczas jesiennych wypraw na grzyby postanowiłem nie ufać swojej orientacji w lesie. Idę więc nadal niebieskim szlakiem z coraz szybciej bijącym sercem. Wreszcie dostrzegam przestrzeń między drzewami i mimo, że szlak każe mi nadal iść leśną drogą wychodzę na pole.

W oddali widać jakieś zabudowania. Dochodzę do stadniny, źrebięta rżą głośno jakby coś budziło ich niepokój. Nie bardzo wiem, gdzie jestem, ale docieram wreszcie do szosy tuż przy tablicy z nazwą miejscowości. Kukinka! To zupełnie w przeciwną stronę niż Stramnica!

Z naprzeciwka mija mnie ciężarówka. Takie modele widziałem tylko na filmach historycznych z czasów drugiej wojny światowej. Oglądam się za nią niemal będąc pewnym, że na jej pace siedzą hitlerowcy żołnierze.

Czyżbym w lesie przeszedł przez ścieg? Na szczęście po chwili mija mnie nowe bmw. W oddali błyskają światła nadmorskich wiatraków, na niebie księżyc w pełni. Na szczęście szosa dodaje mi pewności.

To była niesamowita wycieczka, która nauczyła mnie tego by do każdej wyprawy, nawet zwykłego zdawałoby się spaceru do lasu warto się przygotować i zaopatrzyć w dokładną mapę. I nie ufajmy wszystkim przewodnikom.

Chociaż możliwe, że dęby rzeczywiście rosną w odległości kilometra od siebie a „ścieg” postanowił zafundować mi dreszczyk emocji. Polecam sprawdzić osobiście.

tekst i zdjęcia: Mariusz Makowski

To zdjęcie archiwalne pochodzi z książki:  Jerzy Patan „Historia Kołobrzegu w fotografii. Kolberg do roku 1945” 

{mosgoogle{

Polska Izba Turystyki Jesteśmy członkiem
Polskiej Izby Turystyki
wyszukiwarka firm
REKLAMA
O nas Reklama Praca Polityka prywatności Nasi partnerzy Redakcja Kontakt
Zawartość TravelPolska © 2007-2010  All rights reserved.